Photo Day rozpoczął się z jednego z najbardziej efektownych miejsc Szacht, tam, gdzie ulica Kocha przechodzi tu w ledwo widoczną ścieżkę prowadzącą na wysoką skarpę, z której rozciąga się oszałamiający wręcz widok na większość stawów, tworzących tu niezwykle piękny labirynt wody, kęp sitowia i półwyspów, pomiędzy którymi kwitną lilie wodne...
Miejsce wyrwało zgodne okrzyki zachwytu i wszystkich uczestników wyprawy. Nie bez znaczenia pewnie był fakt, że na skarpie wiał też wyjątkowo chłodny i rześki wiatr od wody...
Po zachwycie nad widokami z wysokości wyprawa ruszyła dalej wygodną, szeroką drogą wzdłuż Strumienia Junikowskiego ukrytą w cieniu coraz gęściej rosnących drzew. Z obu stron drogi migały coraz bardziej malownicze stawy, które wymuszały zatrzymanie się na krótki fotograficzny postój. Na szczęście wbrew obawom nie było komarów...
Po przejściu mostu na Strumieniu Junikowskim na drogę w kierunku ruin cegielni droga stała się wąziutką ścieżynką, którą można było iść tylko pojedynczo. W dodatku z obu jej stron rosły wysokie trzciny, często wyższe od przechodnia, które ograniczało widok na boki. Gdzieniegdzie tylko, gdzie trzciny się rozstępowały i był kawałek suchego gruntu z dostępem do wody, widać było dzikich plażowiczów, najczęściej opalających się tuż przy swoich samochodach...
![]() | ![]() |
- Staramy się od kilku miesięcy, żeby tu zostały ustawione słupki zagradzające dojazd - mówi Tomasz Wierzbicki. - Ale jak dotąd bezskutecznie. Teren tak cenny przyrodniczo jest coraz bardziej rozjeżdżany przez samochody dzikich plażowiczów.
I nie tylko rozjeżdżany. W wielu miejscach można natrafić na wypalone ślady po ogniskach - przy obecnej suszy wystarczy jedna iskra, by ogień przeniósł się na las, a później pobliskie domy. Nie tylko susza jest tu niebezpieczna - deszcz też.
- To przecież glinianki - tłumaczy Tomasz Wierzbicki. - Wystarczy trochę wilgoci i robi się ślisko, kilka lat temu kierowca malucha stracił panowanie nad autem i wjechał do jednego ze stawów.
Łatwo się przekonać, że pan Tomasz nie przesadza: w niektórych miejscach ścieżki biegną skrajem wysokiego i niczym niezabezpieczonego urwiska, z którego łatwo się stoczyć. W innym miejscu ścieżynka jest tylko wąskim pasem suchego gruntu między dwoma bagnami porośniętymi wysokimi trzcinami. A idąc do cegielni można też zaobserwować spore sterty śmieci powyrzucane na poboczu wydeptanych ścieżek. Na jednej z nich stał nawet samochód wyładowany czymś, co wyglądało jak resztki po remoncie.
- Bo teren nie ma żadnego opiekuna - tłumaczy Tomasz Wierzbicki. - Teoretycznie zarządza nim Polski Związek Wędkarski. Tylko że on nic tu nie robi, a na jakiekolwiek zmiany się nie zgadza. Był swego czasu taki plan, by zarybić stawy i pozwolić tu na połów, na tej zasadzie jak na stawach na Dębinie. Organizacja, która by się tym zajęła, zadbałaby też o porządek, ławeczki czy kosze na śmieci. Ale związek nie wyraził zgody i nadal jest tak jak jest.
![]() | ![]() |
Równie smętnie wygląda stara cegielnia. Mimo że na ścianach walącego się budynku wisi tablica z napisem "Wstęp wzbroniony" podpisana przez ZKZL, to z wejściem na teren nie ma żadnego problemu. Główna brama jest wprawdzie zamknięta na kłódkę, ale obiekt nie jest ogrodzony i prowadzi tam kilka wygodnych ścieżek...
Po dokładnym obfotografowaniu starej cegielni wracamy nad stawy, by po minięciu kolejnej dzikiej plaży zobaczyć urokliwy domek ogrodnika ukryty w głębi lasu między dwoma stawami. I tam dopiero uczestników Photo Daya dopadły komary, wyjątkowo krwiożercze w tym roku. Dlatego fotografowanie urokliwych detali architektonicznych budyneczku trwało wyjątkowo krótko i wszyscy spiesznie wyszli na otwarty teren, gdzie wprawdzie było znacznie cieplej, ale za to nie było komarów...
Po wyjściu z lasu w samym środku dawnego parku Norberta Kindlera, z którego jednak już prawie nic nie zostało, okazało się, że wędrówka po chaszczach trwała prawie trzy godziny! Zmęczeni, zgrzani, ale zadowoleni uczestnicy nawet nie zauważyli upływu czasu...
Aby zobaczyć więcej zdjęć, kliknij w miniaturki pod artykułem.
17, 18, 24, 25 lipca, Stary Rynek |







coraz mniej chętnych na imprezę organizowaną przez MMPoznań. Może warto pomyśleć nad odświeżeniem akcji? w innych MMkowych miastach jest zupełnie inaczej. Byłem... Wiem...
~Monk
pewnie dlatego że nie nagłośniłeś wystarczająco swojej obecności na tym spotkaniu, gdyby więcej osób wiedziało to pewnie fani Twego kunsztu fotograficznego zjechaliby się liczniej niż na Jarocin czy Kubicę :).
Myślę, że wina ilości zainteresowanych leży głównie po stronie proponowanych miejsc - wiem, że ciężko jest znaleźć w tak krótkim czasie coś mega interesującego, ale sami zobaczcie - gdy Photo Day odbywał się w Starej Rzeźni, chętnych była masa. Sporo osób było też w forcie. Ale oczyszczalnia ścieków? Jeziora, trzciny, etc.? Ciężko zainteresować tym wiele osób...
wakacje są to z miłą chęcią "pofocę" w większym gronie - mam kilka ciekawych pomysłów.
Dla chcącego nic wielkiego:P
A moim zdaniem propozycje miejsc powinno zbierać się również od czytelników - np. z komentarzy. Potem zorganizować głosowanie na mmpoznan, i byłoby OK.
przesadzacie. photo day był fajny. wolałem przyjechać tu jak na zatłoczony tor poznań.
dilajla - stara rzeźnia to był chyba najlepszy photo day. było zimno ale to nie ważne.
chętnych na industrial zapraszam na stary browar w grodzisku wlkp. można tam wejść na "dziko" a większą grupą to trzeba by było się dogadać z burmistrzem to teren by udostępnił. byłem już tam z kolegą - fajnie.
ale MMPOZNAŃ z założenia ma promować Poznań a nie Grodzisk albo ja o czymś nie wiem.
Zatem warto pomyśleć nad ciekawym PD 10.0 bo jak ma się spotkać 20 osób to można to zrobić poza portalem :) I sensu taka impreza nie ma. Kto zawinił? Organizatorzy?
Wyjścia z miasta, w teren, w "jeziora, trzciny", kontakt z przyrodą, przejście kilku km pieszo to rzeczywiście wezwanie dla mieszczuchów , którzy jak nie widzą murów i asfaltu to wpadają w panikę. Poza tym żeby dotrzeć do takich miejsc, trzeba trochę inicjatywy w skorzystaniu z komunikacji miejskiej, przesiadek, czekania , nie każdy ma auto.To są przeszkody, dla których takie inicjatywy są nie do przyjęcia.Odnoszę wrażenie także, iż "czym skorupka za młodu...." taką później ma się opcję spędzania wolnego czasu. MM jednak proponuje różnorodne formy Photo Day - i każdy może skorzystać z takiego, jaki mu odpowiada.Ja np. w rzeźni nie byłam, bo tego miejsca "nie trawię" za to buszowanie w trzcinach, piesze wędrówki uwielbiam :))))) A co do frekwencji - to nie musi być masówka, kameralne wyjścia są także przyjemne....
I to widać w tych postach :)
Zawsze jesteśmy otwarci na inicjatywy i propozycje naszych Użytkowników co do miejsc na nasze imprezy - wystarczy do nas napisać. Tego chyba nikt nam nie zarzuci, że jesteśmy mało dostępni czy że trudno znaleźć do nas kontakt, prawda...? Czekamy więc na Wasze pomysły! Kilka zresztą podsunęli nam uczestnicy PhotoDaya w sobotę i będziemy je realizować, zresztą wyjście na Szachty to też wykorzystanie pomysłu naszej Użytkowniczki naamah, o czym wiedzą wszyscy, którzy rzeczywiście się interesują tym, co robimy, no i czytają artykuły na ten temat.
Myślę, że jak na temperaturę ponad 30 stopni w tę sobotę frekwencja i tak była bardzo dobra - ale to przecież nie o to chodzi na Photo Dayach. Najważniejsze, że była fantastyczna atmosfera, wszyscy uczestnicy świetnie się dogadywali i to sprawiło, że była to wyjątkowa impreza, za co im bardzo, ale to bardzo dziękuję:)
Do zobaczenia na następnym Photo Day!
a ten PD to czasami nie dziesiąta odsłona?
http://www.mmpoznan.pl/11242/2010/5/15/photo-day--bylismy-w-lewobrzeznej-oczyszczalni-sciekow?category=photos
Nie bardzo rozumiem dlaczego impreza w której wzięło udział 20 osób nie ma sensu ? Wszyscy się bardzo dobrze bawili i sądzę że nikt nie żałuje spędzonego tam czasu.
W tym dniu, nie dość że temperatura była okrutna to jeszcze był Jarocin, Kubica, Blues Express i kilka innych atrakcji a mimo to znaleźli się chętni pomaszerować między tymi trzcinami, gdyby nie MMPoznan penie bym tam nigdy nie trafił. Według mnie sensowność takich imprez jest spora.
Z miejsc które by można wziąć pod uwagę na kolejne PD zaproponowałbym :
- Muzeum Broni Pancernej u Pancerniaków ( otwierane z dwa razy w roku )
- Kaponiera ( ta pod ;) ) - ale to trochę ekstremalne by było
- Na terenie nowego zoo są bardzo ciekawe fortyfikacje, zamknięte dla zwiedzających ale czasami są tam organizowane wypady, może to by się spodobało ?
To może od razu niech redakcja MMPoznań uderzy do władz miasta i niech otworzą Kaponierę POD Kaponierą, Rozlewnię Win i Spirytusów, etc.? Gratka dla fanów industrialu. ^^
A co do Grodziska - potwierdzam, całkiem ciekawe miejsce. ;)
MM-owcy opanowali w sobotę szachty i ładowali do aparatów ile się dało natury. Uczestnicy pleneru chcieli też zwinąć cegielnię :) ,ale krzykliwa postawa kurduplowatego dozorcy zapobiegła temu. Gdy wchodziliśmy do cegielni zadzwonił do mnie kolega z Wir, że coś potrzebuje. Przyjechał krótko po tym jak wyszliśmy (ok.5-10 min.). Obszedł całą cegielnię nawołując mnie , a tam ni hu hu ,ni żywej (nawet kurduplowatej)duszy. Od strony Głogowskiej widziałem ten obfotografowany samochód. Byli to jednak złomiarze, bo ładowali na pakę jakiś metal.
Mieszkałem na J.Krasickiego w latach 1960-65. Często chodziliśmy z eką na te szachty. Po 45-ciu latach nie poznałem ich. Kiedyś była mniej zarośnięta ,nie było kolein od aut (mało kto miał np.Syrenkę). Poznałem tylko pierwszy po prawej stawek, gdzie bracia Reniu i Krzychu umieli łapać szczupaki na oczko z drutu miedzianego. Dalej w prawo były tory, przy których walały się wywrócone lory ; z kółek wózka zrobiliśmy sobie sztangę. Kiedyś wybiorę się tam w obchód sentymentalny, może sam coś zakumam. Ale wiadomo : To se ne wrati pane Havranek.
Ja bardzo żałuję, ale niestety przepuściłam to wyjście, które miałoby być moim trzecim. Z opisów widzę, że będę tego żałować, niestety popołudniu tego dnia byłam na ślubie, a nie chciałam się denerwować i co chwila spoglądać na zegarek.
Być może wielu osób nie było ze względu na wakacje, jest tak ciepło, że kto może odpoczywa nad morzem pewnie.
Niemniej stanowczo podpisuję się pod tymi, którzy chcą utrzymać Photo Day mimo frekfencji na poziomie 20 osób, to naprawdę świetna zabawa, dzieki której można poćwiczyć swoje umiejętności i miło spędzić weekend, nieważne ile osób bierze w tym udział.
Jeśli chodzi o propozycje, to mi np zawsze marzyło się zwiedzić straż pożarną :D to by było super :)
Ale np zaproponowana wyżej rozlewnia win i spirytosów tez wygląda nieźle, patrząc po tym linkiem:
http://www.opuszczone.com/galerie/rozlewnia-win-i-spirytusow/index.php
~mieszkaniec
Takie wypady fotograficzne powinny być bardziej rozreklamowane. Fotografie są super .
widzie ze linkować już można do innych stron w sieci :)
takie pytanko bo ja nie wiem - są spore nieścisłości na Portalu z braku umiejętności liczenia do dziesięciu :) (całkiem możliwe, że ja nie umiem liczyć)
ale ponawiam pytanie! Które z kolei było to PD. 9.0 było przecież w oczyszczalni :)
super miejscówka. jestem za!!!
a co się stało bo na ten photo day trafiłem przypadkowo jak sprawdzałem program na torze poznań jak kubica był. nie dostałem żadnej wiadomości e-mail...
Oj, a dlaczego nie możnaby zalinkować żeby pokazać jakieś fajne miejsce? Czyżbym o czymś nie wiedziała ;)
Jak się zresztą wejdzie na główną stronę i wybierze Poznań to ukazuje się więcej tego typu budynków w Poznaniu i okolicach. Pan który robi te zdjęcia ma niezłe hobby:) Choć ja bym wolała by Photo Day nie opierał się tylko na ruinach i innych opuszczonych miejscach, ale też na obiektach z życia codziennego, których nie można odziedzić z różnych powodów.
Obiekty z "życia" są ciekawe,np.prosektorium. Inne to : porodówka ,przybytek "sex masażu" ,paka na Młyńskiej, poprawczak , rozlewnia spirytusu i wytwórna tytoniu, ale tylko -TAK,TAK!-z degustacją. Ale najbardziej chciałbym zobaczyć Urząd Miasta. Naszego prezydenta wszędzie pełno i gdyby tak zobaczyć go w pozie Myśliciela-Rodina to byłoby bezcenne.
który z kolei to był PD? :)
Ale to wystarczyło sobie policzyć...
~bila
Redakcjo, czy nie można by jakoś usunąć tego trolla? Strasznie nie lubię zakompleksionych nieudaczników, którzy się wszystkiego czepiają, dowartościowując się w ten sposób...
~pawel
Jak będziecie odpowiadac, to nigdy się nie odczepi.
"Photo Day 9.0: Zagubieni w trzcinach" jak dla mnie dziewięć to nie to samo co dziesięć :):)
BTW niech 11.0 PD w Owińskach się uda :)