*
Co roku na polskich drogach pod kołami samochodów giną setki tysięcy zwierząt Dodane 2009-08-14 08.35 , komentarzy 10

Potrąciłeś zwierzę? Nie uciekaj!

Jadąc samochodem z nadmierną prędkością, nietrudno potrącić spacerującego po jezdni jeża czy przebiegającego psa. Co zrobić, gdy zdarzy nam się nieumyślnie potrącić zwierzę?

Kilka dni temu nasz Użytkownik citizen napisał do naszej redakcji: "Na ulicy Kramarskiej rozpędzony samochód potrącił psa oczekującego na właściciela robiącego zakupy w pobliskim sklepie. Sprawca wypadku zbiegł z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy rannemu zwierzęciu!".

Postanowiliśmy sprawdzić, co grozi takiemu kierowcy i jak powinien się zachować w opisanej sytuacji.

Postępowanie w przypadku potrącenia zwierzęcia jest jasno i wyraźnie wskazane w przepisach prawa - kierowca, który potrącił zwierzynę powinien najpierw zabezpieczyć miejscę wypadku, a następnie powiadomić najbliższy urząd policji. Następnie policja powiadamia o zdarzeniu administrację leśną lub dzierżawcę obwodu łowieckiego.

Prawo lokalne zezwala na dostrzelenie (lub uśpienie) umierającego zwierzęcia przez myśliwego lub weterynarza. Tusza takiego zwierzęcia jest własnością dzierżawcy terenu. Kierowca  nie ma prawa zabrać zwierzyny, gdyż jest wówczas posądzony o kłusownictwo.

W miastach należy o wypadku poinformować Straż Miejską.
- Jeżeli zobaczymy rannego bądź martwego psa i kota na drodze, należy jak najszybciej poinformować o tym zdarzeniu dyżurnego Straży Miejskiej, dzwoniąc pod bezpłatny numer 986 - mówi Przemysław Piwecki z poznańskiej Straży Miejskiej.

Dyżurny wyśle patrol, który potwierdzi zdarzenie. Następnie informowane jest o wypadku Pogotowie Czystości, które sprząta szczątki.

- Natomiast jeśli mamy do czynienia z dzikim zwierzętem jak np. lis to w takim wypadku przeprowadzane są dodatkowo badania na wściekliznę, a następnie ciało jest utylizowane - wyjaśnia Piwecki.

Czy za potrącenie zwierzęcia kierowcom coś grozi?
- Jeśli kierowca nie zrobił tego umyślnie to nie przewidujemy żadnych kar, natomiast jeśli jest to czyn umyślny, kary reguluje ustawa o ochronie zwierząt, a dokładniej artykuł mówiący znęcaniu się nad nimi - informuje Stanisław Małecki, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego w Poznaniu.

Chodzi tu o artykuł 35, który mówi, że karą za taki czyn jest grzywna bądź kara pozbawienia wolności do roku, a w przypadku szczególnego okrucieństwa może być to kara nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.





WAKACJE 2009
W POZNANIU
kultura, sport, turystyka
TRANSFERY 2009KONKURSY MM POZNAŃ
sprawdź co możesz wygrać

X

Miejsce
w rankingu
Kuba Błoszyk

...

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

paul.lina Gość
~paul.lina
potracony pies 2011-02-15 20.02

Mam pytanie- jadac poza miastem potracilam psa, ktory z nienacka wybiegl na jezdnie z pobliskiego lasu. Dalam po hamulcach ale biedaka zahaczylam, auto cale ale pies uciekl i choc sie zatrzymalam to go nie znalazlam. Mieszkancy pobliskiego gospodarstwa sie do niego nie przyznali, choc tlumaczylam ze nie chodzi mi o odszkodowanie za auto (bo nie mam nawet rysy- i wogole o tym wtedy nie pomyslalam), chcialam zeby ktos poprostu psem sie zajal, dac pieniadze na weterynarza. Bardzo lubie psy i meczy mnie sumienie. Czy moglam zrobic cos wiecej? Kogos powiadomic zeby zwierzaka odnalazl? W szoku mogl uciec nawet na polamanych nogach.

Sophia Gość
~Sophia
Potrącono mi kotka 2011-11-20 17.12

19.11.2011 (w sobotę rano) potrącono mi kota, mojego oddanego kompana i przyjaciela całej rodziny. Kota znalazłam z mamą, leżał przy drodze martwy. Prawdopodobnie dostał w głowę. Sprawcy oczywiście nie znaleziono. Pytaliśmy wszystkich w okolicy, nikt nic nie widział, nie słyszał. Gdybym wcześniej wiedziała co robić, na pewno zgłosiłabym to na policję. Niestety, z powodu braku nadziei na to, że ktokolwiek zdoła nam pomóc w odnalezieniu sprawcy i oczywiście przez niewiedzę na temat takiej możliwości, kota od razu wzięliśmy z miejsca wypadku i zakopaliśmy w ogrodzie... Było to dla nas okropne przeżycie. Wszyscy płakali, będzie nam go strasznie brakować... I pomyśleć, że gdyby nie to, byłby wciąż z nami... Do wszystkich oprawców: NIE UCIEKAJCIE Z MIEJSCA WYPADKU, zgłoście potrącenie od razu na policję, jeśli nie obchodzi Was los zwierząt - pomyślcie co przeżywają ich właściciele, i o tym, co może Was spotkać, gdy Wasza ucieczka zostanie zgłoszona policji.

johnny Gość
~johnny
potracilem dwa (tak 2) psy na autostradzie ... i co i czekam na wycene szkod! 2011-11-21 14.51

niedwano potracilem dwa psy na autostradzie (tak jechalem niecale 120 km/h byla 3 rano i niewielka mgla) az tu nagle kto by sie spodziewal dwa, chyba zczepione psy na srodku autostrady ... bum ... mieso milene! za mna szwajcar jechal to go podbilo na zwokach (uszkodzen wiekszych nie mial) natomiast ja na jakies 3 tysiace ... i kto mi teraz za to zwroci ? wiem ze psy byly z pobliskiej wsi, ale kto sie przyzna ze to jego ?? wezwalem policje i lawete ... spisali kwity i do domu, na drugi dzen pojechalem w miejsce zdarzenia i pozbieralem troche czesci od auta (niektore sa ok) ale jak zobaczylem mielonke z psow ... az slabo sie robi !!! Bogu ducha winne zwierzeta ... przyplacily za ludzka glupote (prawdopodobnie suka w ruji i pies) no coz, zeby wiesniakowi nie ujadaly psy przed oknem pewnie ja wypuscil, a ta zostala zagoniona az tam ... szkoda psow, szkoda auta ... co dalej ?

M Gość
~M
18-06 Gowarzewo 2012-06-19 13.10

Wczoraj kierowca czerwonego BMW PZ9219T potrącił psa i odjechał patrząc w lusterko. Pies niestety zmarł. Ponieważ byłam jednym z trzech świadków wypadku zgłosiłam od razu temat na policję i okazało się, że kierowcy nic nie grozi, za to jeżeli przyjedzie patrol to nałoży karę na właściciela. BRAK SŁÓW !!!!

P Gość
~P
Opieka na zierzętami 2012-06-29 23.47

Mi słów nie brak, sama mam dwa psy. Nikt mi nie zarzuci że nie kocham zwierząt. Ale nie będzie mi szkoda właściciela, bo to on ma obowiązek zadbać o bezpieczeństwo psa i kota. I jakby właściciele zwierząt płacili za szkody na samochodach to na pewno by ich lepiej pilnowali.

Gość Gość
~Gość
potrącenie psa 2012-09-12 13.21

Mam pytanie. cofałem autem jakieś 15 km/h pod swoim blokiem na wąskiej drodze na której po obu stronach były zaparkowane auta (ciasno, jeden za drugim). w trakcie cofania z pomiędzy aut wbiegł mi mały pies prosto pod koła w skutek czego przejechałem po nim. nie miałem szans go zauważyć ponieważ pies był mały i wybiegł spod drugiego zaparkowanego auta a właścicielka nie posiadała nawet smyczy i pies swobodnie latał między autami. pies zdechł w nocy i właściciele chcą rekompensaty. to był podobno rasowy pies i kosztował 2500zł ale miał jakąś chorobę. Czy jestem prawnie zobowiązany do wypłacenia im gotówki? Czy grozi mi jakaś grzywna czy to oni są odpowiedzialni za to że nie upilnowali psa który był bez smyczy i wbiegł mi pod auto? proszę o szybką odpowiedź.

Weronica Gość
~Weronica
potrącono mi psa. 2012-10-14 14.22

Mieszkam na wsi. posesje mam nie ogrodzoną poeniewaz ma pare hektarów, ale jak to na wsi ,psy biedają luzem lub siedzą przywiązane przy budzie. Dziś mojego psa zostawiłam luzem koło domu i pojechałam do szkoły do syna. Wróciwszy ,moja suka ( duża ,wielkośći owczarka niemieckiego i wązy dobre 50kg) leżała już koło domu, cała w błocie i z przetrąconym biodrem. okazało sie że ktoś ją potrącił autem. tylko co przedemną był u nas listonosz!!.sąsiad widział jak suka biegła koło auta i pisk w oddali. niestety okazało sie że pies musi przejść operacje by dalej chodzić , wydałam już ponad tysiąc ,a to okazuje sie nie koniec moich wydadków. Łapie sie tylko za głowe ,jak ktoś moze tak duzego psa potrącić na polnej drodze i czyjeść posesji. Wiem jest to moja wina. bo pies powinien być uwiązany koło budy. ale jak właścicili nie ma w domu ,puszcza sie psa by pilnowali posesji.

smutny własciciel psa Gość
~smutny własciciel psa
potrącono mi pieska 2012-12-18 13.19

W dniu dzisiejszym t. 18.12.2012r. około godziny 8:00 rano potrącono mi pieska w okolicy ul. Piastów 66 w Szczecinie ( na wysokości ulicy Boh. Getta Warszawskiego).Kierowca oczywiście sie nie zatrzymał. Piesek uciekł w szoku i nie możemy do odnaleść. Piesek wabi sie KATKA ma czarna sierść białe skarpetki, białą plamkę na czubku ogona i biały kołnierzyk. W szystkie osoby, które w dniu dzisiejszym widziały takiego psiaka prosze o kontakt pod tel. 505183595

aga Gość
~aga
potracono mi pieska w krakowie kliny 2012-12-22 21.22

20.12.2012 ok 10;30 w krakowie na klinach potracono mi psa i kierowca pojechal sobie dalej .pies mimo ratowania zdechl .a wlasciciele w rozpaczy na dlugi czas ,mial 5 lat agnieszka 504 625 689

-G Gość
~-G
jak pomóc rannemu zwierzęciu? 2013-12-17 00.33

Witam.

Od jakiegoś czasu zastanawia mnie jedna rzecz -co robić w przypadku, jeśli zdarzyłoby mi się potrącić zwierzę domowe (np. psa czy kota) i jedynie je ranić -gdzie dzwonić po pomoc? Jeżeli zwierzę ma jeszcze szansę przeżyć, a w pobliżu nie ma żadnej przychodni weterynaryjnej? Raczej wątpię, że straż miejska zechciałaby się tym zająć, zresztą zwierzę może ze strachu stać się agresywne, więc nawet chęć opatrzenia rany samemu pozostaje tylko mrzonką. Czy jest jakieś wyjście z takiej sytuacji?

Pozdraiwam ,

G.

Dodaj swój komentarz: