Na początku stycznia br. do skłotu ponownie zawitali rzeczoznawca oraz komornik, którzy wycenili ten teren. Wszystko wskazuje na to, że licytacja działki może nastąpić w ciągu trzech miesięcy. Jej zakup przez inwestora oznacza raczej koniec najstarszego skłotu w Polsce, pełniącego również funkcję centrum kultury niezależnej.
Kilka dni temu pomoc skłotersom zaoferował Maciej Frankiewicz, wiceprezydent Poznania. Frankiewicz zdeklarował chęć rozmów na temat przyszłości skłotu. Padła nawet deklaracja spotkania na terenie Rozbratu.
- Na razie nikt się do mnie w tej sprawie nie zgłosił. Jeśli będzie chęć rozmów, ja jestem na nie otwarty, tak jak w przypadku innych instytucji, czy jednostek. Anarchiści nie będą pod tym względem traktowani ani lepiej ani gorzej niż inni - mówi Frankiewicz, który jednak nie precyzuje, czy ta pomoc miałaby polegać np. na znalezieniu innego miejsca na skłot, czy też ograniczyć się do wsparcia finansowego dla organizowanych przez Rozbrat imprez kulturalnych.
Damian Kaczmarek z Rozbratu zapewnia, że w sprawie spotkania z prezydentem kolektyw podjął już decyzję. - Spotkamy się z panem Frankiewiczem, ale u nas, na Rozbracie. Za kilka dni zaprosimy go tu. Mamy nadzieję, że do rozmowy dojdzie na początku lutego - deklaruje Kaczmarek, który w sprawie przyszłości skłotu jest optymistą.
- Nie wiadomo, czy ktoś tę działkę kupi, a jeśli nawet kupi, czy będzie chciał nas stąd usunąć. My nastawiamy się na to, że na Pułkaskiego zostaniemy - kończy Kaczmarek.
Więcej o planowanej likwidacji skłotu w artykule Ile kosztuje walka z Rozbratem?





~Arek
W Poznaniu nie ma miejsca dla Rozbratu i nigdy nie było!
To my im opłacamy opieke zdrowotna emerytury socjal! WON!
WYWALIĆ ROZBRAT! Zapędzić ich do roboty, niech pracuja jak uczciwi poznaniacy!