Zające średniej wielkości (1,7 m) dzięki sponsorom będą zdobić i wspierać placówki opiekuńczo-wychowawcze, stowarzyszenia oraz organizacje pożytku publicznego. Hojność takich dobroczyńców jak H&M, Firma Karlik, Cherry Finance, Tauron, BMW Smorawiński, Alma, Douglas czy Meblik pomoże w działalności wybranych ośrodków powiatu poznańskiego. Wśród nich jest Oddział Onkologii Dziecięcej Szpitala Klinicznego, Poradnia Chorób Rozrostowych Szpitala Klinicznego, Akademia Walki z Rakiem w Poznaniu, Ośrodek Szkolno – Wychowawczy dla Dzieci Niesłyszących, Szkoła Podstawowa nr 46, Gimnazjum Salezjańskie Zespołu Szkół im. M. Frankiewicza, Dom Dziecka nr 1 w Poznaniu oraz Ośrodek Szkolno – Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych w Owińskach.
W podróż udadzą się te największe zające, o wysokości 2, 4 m. Osiem z nich pojawi się w najbardziej charakterystycznych punktach Poznania, przy instytucjach kulturalnych. Trójka wyruszy dalej, odwiedzając Wrocław, Gdynię i Kraków. Najodważniejsze odwiedzą miasta partnerskie Poznania, które zaprosiły zające do siebie, w tym Győr na Węgrzech oraz Jyväskylä w Finlandii, oraz Brukselę w Belgii.
Pomalowane zające od 31 marca 2011 będzie można podziwiać przed Starym Browarem na placu od ul. Ratajczaka. Malowanie najmniejszych zajęcy odbędzie się w przedświąteczny weekend 16 i 17 kwietnia. Wkrótce potem w Punktach Informacyjnych Starego Browaru będzie można kupić jednego z kilkuset przeznaczonych do sprzedaży zajączków.
Wszystko zaczęło się dwa lata temu, gdy w parku przy Starym Browarze zauważono pierwsze zające w nietypowym kolorze fioletu, które kilka dni później zaczęły pojawiać się we wnętrzach Browaru. Z ich wizyty najbardziej ucieszyły się dzieci, które na początku kwietnia mogły wziąć udział w artystycznej akcji malowania małych zajęcy, które następnie zabrały do domu.
W 2010 roku Wielkanoc w Poznaniu zwiastowały zielone i fioletowe zające, które pojawiły się przy Operze Poznańskiej, Okrąglaku, Centrum Kultury Zamek, na Placach Wolności i Kolegiackim oraz na ulicy Półwiejskiej. Wielkie zające w przestrzeni publicznej podbijały serca poznaniaków i gości, którzy robili sobie pamiątkowe zdjęcia z wielkimi zwierzakami.
| Dni Kariery 2011 22 marca, godz. 9-16 gmach główny Uniwersytetu Ekonomicznego |



To już było w ubiegłym roku. Znowu wyciągnięto te "zawalimagazyny". Nie można było tego wzbogacić np. dużymi jajkami do malowania, z których wykicałyby te zajączki, czy kurczaczki. Dodatkowo jakieś baranki z wełną, do której dzieci mogłyby się przytulać ? Niby taki proartystyczny browar, a tu takie plastikowe zamalowywane badziewie. Brakuje jeszcze krasnali ogrodowych.
W wieku XVI byli tu rozsądniejsi rajcy, którzy umieli promować miasto np. zlecając wykonanie tzw. sztuczki błazeńskiej, czyli koziołków. Dzisiaj, w dobie techniki, nie można sobie lajsnąć jakiś mobili ? Poza walorami estetycznymi, można by przybliżyć młodzieży zagadnienia techniki. Może także jakieś kostki wielościenne z których można by ułożyć wzóry matematyczne, chemiczne itp.? Teraz panuje dyktatura niedopieszczonych plastyków, kręcinosków, którzy sami na ogół bez gustu, posądzają o to "gawiedź". Najlepiej wychodzą im prowokacje np. genitalia na krzyżu, swastyki, czy sedesy na wystawach :(
~Kers
Te zające to tandeta, która tylko szpeci miasto.
~gość
Symbolem Świąt Wielkiej Nocy i wiosny był i jest kurczak i jajko.Skąd wziął się pomysł fabrykowania mega zajęcy, które na dodatek mają promować nasze miasto w kraju i za granicą ? Stoi potem taki 2 metrowy przed np. Operą i ...no właśnie i co ? Mam się cieszyć, śmiać ,skakać ? A za granicą ? Mogą pomyśleć, że u nas tylko pola i łąki więc to nasz narodowy symbol....
~bx
Te zające są tak starsznie tandetne, że nie można na nie patrzec. Najpierw zastanawiałam się, czy one może tworzą jakis układ albo są wskazówka w grze miejskiej... ale nie one tylko psuja krajobraz miasta