*
Teatr Nowy w Poznaniu - "Lekcja" - recenzja Dodane 2013-09-15 11.00 , komentarzy 3

O czym jest "Lekcja" w Teatrze Nowym?

Podczas "Lekcji", najnowszego spektaklu Teatru Nowego w Poznaniu, nikt się niczego nie uczy. Niestety, widownia również nie.

Podczas "Lekcji", będącej najnowszym spektaklem Teatru Nowego w ...

O czym jest "Lekcja" w Teatrze Nowym?

Autor: Teatr Nowy

Wybierając się na spektakl oparty na dramacie "Lekcja" Eugène Ionesco można obiecywać sobie wiele. Ostatecznie przedstawienie stworzone według tekstu doskonałego dramaturga, którego sztuki pełne są emocji, również tych często skrywanych, z samej definicji powinno przykuć uwagę i budzić refleksję. Niestety, okazuje się, iż sztukę tę można przedstawić na scenie tak, że z emocji niewiele zostaje, a widz przez kilka kolejnych godzin może zastanawiać się, czemu tak właściwie przedstawienie ponoć tragicznie się kończy, skoro w jego trakcie tragizmu nie było.

Spektakl zaczyna się interesująco: dziewczyna z widowni przychodzi do profesora na lekcję. Profesor chwali ją, twierdzi, że jest bardzo uzdolniona, na co ona nerwowo się śmieje i jakby nie bardzo rozumiała sytuację, próbuje udawać luz. Profesor sprawdza, czy umie dodawać, uczennica umie, profesor kontynuuje pochwały. Następnie okazuje się, iż uczennica nie potrafi odejmować i tu pojawia się problem. Polega on nie tyle na tym, że uczennica nie umie, ale przede wszystkim na tym, iż jej zachowanie sugeruje, że jednak umie, z tym, że chyba specjalnie udziela błędnych odpowiedzi. Profesor zaczyna się denerwować, uczennica stresować i ostatecznie, zgodnie z tokiem wydarzeń dramatu Ionesco, uczennica dochodzi do skraju wyczerpania, a profesor ją zabija.

Spektakl właściwie ogranicza się do tego, co zostało opisane powyżej. Oczywiście, są również takie detale, jak służąca ostrzegająca profesora, żeby nie wykładał arytmetyki i filologii, gdyż "to prowadzi do najgorszego" czy też królik powieszony za uszy pod sufitem, ale urozmaicenia te nie sprawiają, że spektakl otrzymuje wagę, zapewniającą mu miejsce w myślach widzów po wyjściu z teatru.

Problem tkwi być może w tym, że twórcy spektaklu chcieli, żeby był on nieszablonowy i nie przedstawiał po prostu nierozgarniętej uczennicy i okrutnego profesora. Uczennica wydaje się inteligentna, więc nie wiadomo właściwie, dlaczego udziela profesorowi absurdalnych odpowiedzi, a profesor - poza jedną czy dwiema scenami - nie wydaje się okrutny, dlatego też właściwie nie wiadomo, czemu zabija uczennicę, tak bardzo umęczoną ostatecznie nie tak bardzo przerażającym zachowaniem profesora podczas wykładu. Nie ma tutaj najprostszego, najłatwiej przychodzącego na myśl schematu: okrutny profesor - niezdolny uczeń. W takim razie co stworzono jako alternatywę? Niestety nic.

Można powiedzieć, że spektakl jest poprawny. Nie ma tu żadnego tragizmu, niemal żadnych silnych emocji, a z pewnością nie ma już grozy, tak charakterystycznej dla dramatów Ionesco. Oczywiście nie musi jej obowiązkowo być, jednakże spektakl nie charakteryzuje się niczym, co by z powyżej wspomnianą atmosferą polemizowało lub zaproponowało cokolwiek w zamian.

Uczestniczenie w przedstawieniu jest tutaj jak czytanie tekstu dramatu bez wyobrażenia sobie zachowania postaci i emocji kierujących tym zachowaniem. Pozostaje niemal jedynie tekst. A po zakończeniu pytanie, dlaczego tak właściwie ta "Lekcja" jest taka znana, skoro nawet nie wiadomo, po co ktoś tu się ponoć bał i po co ktoś kogoś ponoć zabił.

Eugene Ionesco, Lekcja
Reżyseria: Waldemar Szczepaniak,
Przekład: Jan Błoński
Scenografia: Emilia Łapko
Obsada: Maria Rybarczyk, Martyna Zaremba, Waldemar Szczepaniak.
Spektakl premierowy z 13.09.2013

128

Miejsce
w rankingu
Joanna Błaszkowska

brak opisu

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

Alensztajn Alensztajn
:) 2013-09-15 23.12

dzięki za recenzję, wiem na co nie iść.

Ja Gość
~Ja
Oj 2013-09-18 21.35

Przeczytałam po fakcie i potwierdzam zdanie autora.

Widz Gość
~Widz
masakra 2014-01-03 21.53

Brak słów. Odradzamy. Żenada. Nawet nie ma o czym pisać.

Dodaj swój komentarz: