promocji Poznania i okolic podjęło się poznańskie starostwo powiatowe.
Niestety - jakość promocji pozostawiała wiele do życzenia. Przez pierwsze dwa dni totalnie nieuśmiechnięte panie stały bezczynnie, zdawkowo odpowiadając na stawiane przez turystów pytania (co do ich wiedzy, też można mieć spore wątpliwości). Żadnych rogali, zero koziołków i tak naprawdę - zero zachęty. Jedynie suche ulotki.
Co jednak zdziwiło najbardziej? Trzeciego dnia targów, kiedy te były otwarte dla zwiedzających, a przez halę targową przewijała się spora ilość osób, na stoisku powiatu poznańskiego nie było nikogo! Czyżby panie ze starostwa postanowiły zakończyć pracę wcześniej?
Stoisko pozostawione samo sobie, stało się zabałaganioną półką, wykorzystywaną przez innych do pozostawiania swoich reklam. Można tam było znaleźć np. mapę tyrolskiego miasta Kronplatz.
Czy tak powinno być? Czy naprawdę to wszystko, na co stać Poznań i okolice?
Poznań przygotowuje się do Euro 2012, walczy o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, ale czy robi to dobrze? Gdzie podziali się specjaliści od promocji?
Dlaczego promocją miasta i regionu nie zajmują się ludzie, którym leży to na sercu? Od czego jest poznańskie Centrum Informacji Turystycznej czy poznańskie organizacje turystyczne?
Dlaczego nie ma na takich targach atrakcyjnych ofert, których tak wiele posiada Poznań? Gdzie promocja Gier Miejskich, "Poznania za pół ceny", imprez kulturalnych, których u nas tak wiele? Czy zależy nam na turystyce?
Za miesiąc Tour Salon - co tym razem zaprezentuje nasze miasto?
Do sprawy nieudanej promocji starostwa wrócimy w poniedziałek.
autor materiału jest pilotem wycieczek specjalizującym się w turystyce europejskiej; jest wykładowcą na kursach pilotów wycieczek ready4travel (www.kursypilotow.pl), gdzie wykłada m.in. geografię turystyczną Polski

| Mój Modny Poznań serwis specjalny | 7 CUDÓW POZNANIA Weź udział w plebiscycie | KONKURSY MM POZNAŃ sprawdź co możesz wygrać |



Ten artykuł brzmi jak zły sen,który przyśnił się autorowi...Jednak to nie sen a upiorna rzeczywistość, nijak mająca się do pozornych starań magistratu dot.promocji miasta,na którą idą miliony złotych.Idą nie wiadomo gdzie i na co a samozadowolenie włodarzy miasta jest porażające.Wniosek płynie prosty : to nie nakłady na promocję są najważniejsze a zaangażowanie społeczne , pasja , chęć rywalizacji, umiłowanie miasta i zwykła ludzka przyzwoitość. Jestem ciekawa ,co na ten temat ma do powiedzenia pan prezydent G.i osoby za to odpowiedzialne. Mnie jest po prostu wstyd i mam do nich żal ,że nie potrafią rozsławić dobrego wizerunku miasta. Mimo wielu uchybień i niedociągnięć,mimo wielu braków i zaniedbań ale mojego miasta...Jest mi smutno i przykro. Czy ktoś wyciągnie z tego wnioski ???