- Jak już się coś stanie, to dopiero wtedy zaczynamy działać, ale chociaż medycynę naprawczą mamy na bardzo dobrym poziomie, to i tak wszystkie podejmowane wtedy działania są bardzo drogie i mało skuteczne – przekonuje Mariusz Stawiński, Powiatowy Inspektor Sanitarny. – Dużo ważniejsza jest profilaktyka, ale nią nikt do końca nie jest zainteresowany.
Stawiński wylicza, że 1 zł włożona w profilaktykę pozwala zaoszczędzić 4 zł w późniejszym ewentualnym leczeniu. Jednak – wbrew pozorom – to się nie opłaca.
- Jeśli będziemy zdrowi, to kupimy mniej lekarstw, lekarze nie zarobią na naszym leczeniu – przekonuje Stawiński. – A na dodatek, gdy będziemy świadomi od czego chorujemy, to kupimy mniej słodyczy, chipsów, jedzenia z fast-foodów… Wszyscy na tym stracą, poza nami samymi.
Zadba o nas Norwegia, Islandia i Lichtenstein
Bo od zmiany przyzwyczajeń żywieniowych i ruchowych zależy najwięcej. A zacząć trzeba od dzieci. Jeśli im uda się wpoić prawidłowe nawyki, to może ponure statystyki ulegną zmianie. We wszystkich krajach Unii Europejskiej nadwagę ma 22 miliony dzieci, a ponad 5 milionów z nich cierpi na otyłość. Fachowcy przewidują, że co roku przybywać będzie ich o 400 tysięcy!
- Chociaż trzeba przyznać, że Polska, na szczęście, nie dorównuje jeszcze Włochom, Grecji czy Wielkiej Brytanii, ale należy zrobić wszystko, by ze środka tej niechlubnej listy przesunąć się na jej koniec – dodaje Mariusz Stawiński.
Temu ma służyć program informacyjno-edykacyjny „Bądźmy zdrowi – wiemy, więc działamy” opracowany przez pracowników wielkopolskiej Państwowej Inspekcji Sanitarnej we współpracy z pracownikami poznańskiego Uniwersytetu Medycznego i Wielkopolskiego Kuratorium Oświaty. Sfinansowany został w 85 proc. z pieniędzy Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego dzięki wsparciu udzielonego przez Islandię, Lichtenstein oraz Norwegię i w 15 proc. przez polskie Ministerstwo Zdrowia.
Głównym celem programu jest zmiana przyzwyczajeń zdrowotnych dzieci i młodzieży. Pracownicy Inspekcji sanitarnej kształcą edukatorów z przedszkoli, szkół podstawowych i gimnazjów, a ci maja przekazywać zdobytą wiedzę swoim podopiecznym i ich rodzicom. Podstawą nowych nawyków ma być ruch i zdrowe odżywianie.
Jak zniechęcić do hot-doga?
- Chcemy, żeby dzieci same wiedziały, że należy jeść jak najmniej potraw ciężkostrawnych, fast-foodów, chipsów, pizzy, słodyczy i soli, ponieważ są to rzeczy szkodliwe – przekonuje Barbara Rochowiak z poznańskiego Sanepidu. – Ważne jest także wykształcenie nawyku zjadania pierwszego posiłku w domu, przed wyjściem do szkoły i żeby przerwa między posiłkami nie była większa niż 3-4 godziny.
W nowej piramidzie żywieniowej, określającej ile jakiego pokarmu powinniśmy jeść, na samym dole znalazła się… aktywność fizyczna. Jednak nie są nią statyczne ćwiczenia na siłowni. Muszą to być ćwiczenia, po których wzrasta nasze tętno, jesteśmy zdyszani. Tylko wtedy organizm radzi sobie z toksynami i dobrze trawi.
W ramach programu dla każdego ucznia gimnazjum przygotowano poradniki dotyczące zdrowego odżywiania. Podobne książeczki trafią do edukatorów i rodziców przedszkolaków i uczniów szkół podstawowych. Dzieci z przedszkoli otrzymają także kolorowankę z zagadkami o prawidłowym żywieniu.
Oczywiście otwartym pozostaje pytanie, czy uda się przekonać dzieci aby zrezygnowały z reklamowanych wszędzie chipsów, batonów czy hamburgerów na rzecz owoców, warzyw i produktów mlecznych.
- Nawet jeśli uda się przekonać pojedyncze osoby, to i tak będzie to nasz sukces – odpowiada z uśmiechem Mariusz Stawiński.

| Mój Modny Poznań serwis specjalny | 7 CUDÓW POZNANIA Weź udział w plebiscycie | KONKURSY MM POZNAŃ sprawdź co możesz wygrać |



To temat ciągle aktualny ale bardzo trudny.Skąd dzieci mają czerpać wiedzę , wzorce ? Szkoła odpada.W sklepikach szkolnych batoniki,soczki,cola,chipsy itd.Rodzice ? Pomyłka. Sami siedzą pod tv czy komputerem.nawet kilka ulic muszą jechać autem. Na stole tłusto i dostatnio. Jeśli ubogo to jeszcze gorzej-tłusto,byle co i nie ma co marzyć o warzywach czy owocach.Sami mają nadciśnienie,dyszą wchodząc po schodach,żyją w nieświadomości swojego zagrożenia zdrowia.Dziewczyny za to liczą kalorie i są krok od anoreksji.Te zapatrzone w modelki przerobione Photoshopem na kościste piękności.Brak nawyków sportowych w postaci karnetu na basen czy jazdy w kilku rowerami lub na rolkach.W marketach matka pyta latorośl które chipsy ma kupić a colę dużą czy średnią nie mówiąc już o tzw.bazarkach,na których słodkości na wagę idą jak woda.Rodzice nie maja świadomości konsekwencji powielania złych nawyków żywieniowych i braku aktywności fizycznej więc i dzieci ich tą drogą nie nabędą.W szkołach nie ma przedmiotu ,na którym wpajano by zasady prawidłowego żywienia i umiejętności układania zbilansowanej diety.Na zaj.z WF-u nie mówi się o wpływie aktywności fiz. na zdrowie człowieka.No i wszechobecne siedzenie przed komputerem.Chłopcy zamiast gonić za piłką na boisku godzinami siedzą przed ekranem.Reasumując :to tragiczne ale nie wiem jak wyjść z tej sytuacji :(( To temat na wiele innych publicznych dyskusji
~Sylwia COEX, Paris
Ja jednak polecam i wskazuję na tzw. ___:
ŻYWIENIE RACJONALNE; wg: IRL KRAKÓW.
Jemy niskotłuszczowo, 0% zatruwających toksyn, energetyczne węglowodany wyłącznie do 26% wzrostu.
Skuteczne i warto !!
Zobacz też;
__Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL
__ADRES_______: http://www.magdalirl.com.pl/