- Było nas w sumie 48 osób, czyli praktycznie tyle samo, co na inne wyjazdy. W jedną stronę jechaliśmy 19 godzin. Wyruszyliśmy w piątek o 17, a wróciliśmy w poniedziałek po południu. Poza meczem mieliśmy też czas na zwiedzenie miasta. Obejrzeliśmy kościoły i cerkwie – opowiada Tomasz D. Klichowicz, prezes SSSŻ „Skorpiony”.
Sportowo wyjazd był średnio udany, bo PSŻ poległ na Łotwie 34:58. Poznańscy kibice też nie zostali dobrze przyjęci.
- Przywitały nas gwizdy, a w naszą stronę poleciały nawet butelki. Miejscowi kibice mieli najwyraźniej niezbyt dobre doświadczenia z innymi kibicami z Polski, ale my nie daliśmy się sprowokować. Miejscowi widząc, że nie zamierzamy tutaj wszczynać burd, sami też odpuścili – mówi Klichowicz.
Trzydniowa wyprawa nie była wbrew pozorom droga. Każdy uczestnik zapłacił 300 zł, a w cenę były wliczone: transport, nocleg w hotelu, bilet na mecz i wyżywienie.
Więcej zdjęć na stronie SSSŻ "Skorpiony"
O samym meczu przeczytasz w artykule "Skorpiony na Łotwie nie pokąsały"



