*

Wykształcenie we fragmentach

Przebić głupotą Romana Giertycha to zadanie niezwykle trudne, ale Katarzyna Hall jest na dobrej drodze. Giertych chciał wprowadzać do kanonu lektur szkolnych grafomanów pokroju Jana Dobrzańskiego, o którym milczą nawet podręczniki akademickie do literatury, ale moim zdaniem lepiej czytać miernotę w całości niż arcydzieło „po łebkach”, jak proponuje Hall. Czemu ma to niby służyć? Już widzę tych dumnych młodych ludzi po maturze, jak opowiadają, że głównym bohaterem „Pana Tadeusza” jest Wojski, a akcja utworu ogranicza się do gry na rogu i tęsknoty za Litwą. „Balladyna” to historyjka o zbieraniu malin, a „Ferdydurke” to opowiadanie o pojedynku na miny. Nie ma jak wykształcenie we fragmentach.

Do tego pani Hall chce wywalić całego Sienkiewicza, którego można nie lubić, krytykować, ale zabierać mu miejsce w historii literatury to jak wyrzucać Leppera z Samoobrony. Podobno zmiany są powodowane tym, że uczniowie i tak nie czytają lektur. Może więc od razu wyrzućmy z kanonu wszelkie książki, a zamiast nich wstawmy streszczenia? Niektóre „bryki” też są sporej objętości, więc pewnie szybko powstałyby „streszczenia streszczeń”.


Ciekawe, czy pani minister swoją „metodę fragmentów” wprowadzi też do innych przedmiotów. Wyobraźcie sobie np. matematykę, na której dzieci uczą się tabliczki mnożenia, ale tylko liczb parzystych. W geografii proponuję, aby uczniowie musieli znać np. tylko nazwy państw europejskich, które zaczynają się na litery P, H i B. Z historii można by usunąć całkowicie okres od XIII do XVI wieku, a jeśli chodzi o zabory to może wystarczy, jeśli powiemy uczniom, że był tylko jeden – dajmy na to rosyjski. Albo nie – mam jeszcze lepszy pomysł. Wywalmy z programu wszystkie nasze konflikty z Niemcami – niech nam rośnie społeczeństwo bardziej przyjaźnie nastawione do zachodniego sąsiada.
Jak pomyślę, co by było, gdyby Katarzyna Hall odpowiadała za studia wyższe, to od razu przychodzi mi na myśl dowcip:

Spotyka się dwóch absolwentów politechniki i jeden mówi do drugiego:
- Cholera, jak sobie pomyślę, jaki ze mnie inżynier, to aż się boję iść do lekarza.

Też się boję o polską szkołę i samą pani minister. Inteligencję to ona posiada, ale chyba też jedynie we fragmentach.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował
Dodaj swój komentarz:

Zenon Zabawny

Zenon Zabawny

15 Miejsce w rankingu

brak opisu