*

jako iż zostałam zmuszona robić portfolio na biologię - podzielę sie swoimi wypocinami

Dodane 2008-05-01 00.09, komentarzy 1 - dodaj komentarz Miejsce: Wilda Tagi: brak

Polacy zajmują trzecie miejsce na świecie pod względem ilości spożywania leków. Na podium stoimy zaraz za Stanami Zjednoczonymi i Francją. Większość z nas nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że pomieszanie specyfików o przeciwstawnych sobie składach, może działać niekorzystnie na cały organizm człowieka.

Odkąd sięgam pamięcią, na każdą dolegliwość, czy był to ból wyrastającego zęba, czy też skaleczenia załapane na podwórku – w domu zawsze czekało uśmierzenie bólu w postaci tabletki, bądź maści. Po chwili wytrwałości o gehennie się zapominało, w nagrodę dostawało się dwa cukierki i harce można było zacząć od początku. Teraz dopiero można sobie uświadomić jak bardzo korzystanie z leków jest zakodowane w mentalności Polaków. Aby zmienić obecny stan rzeczy potrzeba będzie, niewątpliwie, przeczekać parę pokoleń.
Jako dziecko o słabym układzie immunologicznym połowę roku szkolnego potrafiłam przeleżeć chora pod pierzyną. Dało to jednak swoistego rodzaju pozytywne rezultaty w postaci mego całkiem dobrego obycia z farmaceutykami. I tak, na początku na podwyższoną temperaturę dostawałam zawsze pół Polopiryny. Stary, sprawdzony lek, którym leczeni byli wszyscy dziadkowie i pradziadkowie nie może przecież w żaden sposób zaszkodzić. Następnie na polski rynek wszedł rewolucyjny Apap. Lek – cud, który swym działaniem potrafi zapobiec wszelkiemu bólowi. Pomimo konserwatywnych tendencji narodu, specyfik przyjął się dobrze i od tej pory kobieta nie mająca go w torebce – mężczyzna zaś w neseserze – nie mogła już nigdy czuć się w pełni bezpiecznie i komfortowo. Zadbała o to odpowiednia reklama, która zaczęła już, na tamten czas, odgrywać coraz większa rolę w manipulacji umysłami biednych odbiorców. Mowa tu oczywiście o realiach polskich.
Kiedy zaczęliśmy coraz bardziej otwierać się na zachodni rynek, zachodnią reklamę, zachodni styl życia, a zatem także na zachodnie oszustwa z tym związane, okazało się, że jesteśmy na zmiany bardzo podatni. Na kształt zachodniego rynku pojawiła się ogromna ilość korporacji, proponująca te same produkty, na kształt zachodniej reklamy, zostały one bardzo dobrze rozpowszechnione, na kształt zachodniego stylu życia, przyjęliśmy je jako zbawienne innowacje. A to wszystko doprowadziło do tego, że większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteśmy tylko narzędziem w gromadzeniu przez koncerny niebagatelnych sum – zupełnie jak na Zachodzie.
Za owymi oszustwami kryje się bardzo klarowna odpowiedź na pytanie, które długi czas nie pozwalało mi zasnąć. Mianowicie – jak to się stało, że pomimo konkurencji jaka rozgorzała pomiędzy Ibupromem, Etopiryną i Nurofenem, żaden z leków nie splajtował, a wręcz przeciwnie, egzystował coraz lepiej, tworzył swoje pochodne i zachęcał kolejne firmy do wypróbowania swoich sił. A na domiar szczęścia dla przemysłu – Apap nadal nie znikał z półek – ani sklepowych, ani domowych. Szkopuł tkwi w tym, że wszystkie te leki mają niemalże ten sam skład chemiczny. Wyłączywszy może Apap Noc, bądź Gripex Noc, gdzie zauważalna jest znacznie większa dawka substratu odpowiedzialnego za senność. W ten właśnie sposób w aptekach zaczęło przybywać leków, które są dostępne bez recepty. Redukujące-Każdy-Ból Pastylki, Łagądzące-Każde-Podrażnienia Tabletki do Ssania, Usuwające-Nieprzyjemną-Zgagę Dropsy – wszystko można dostać w najbliższym spożywczaku.
Jako, iż żyjemy w społeczeństwie starzejącym się, przykrą prawdą jest fakt, że dla osoby po siedemdziesiątce tydzień bez wizyty u lekarza, to tydzień stracony. Skłonności do wynajdywania chorób, bądź do ich rzeczywistego posiadania są niestety powszechne także w innych przedziałach wiekowych. Toteż rzadko spotkać można osobnika o zdrowiu absolutnym, który nie musi łykać tabletek ani na włosy, ani na skórę, ani na oczy, nos, środkowy palec lewej stopy bądź drugi ząb trzonowy (po lewej). Dlatego idziemy do apteki i podajemy wypisane ręką wszechwiedzącego lekarza recepty, pani farmaceutce. A następnie prosimy jeszcze o Apap (a nuż będzie mnie bolała głowa), witaminę E (sąsiadka mówiła, że bardzo dobrze robi na skórę) oraz Cerutin (zapobiegawczo, zima idzie, trzeba się chronić). Wracamy do domu i zażywamy trzy tabletki naraz, nie wiedząc, że właśnie połykamy mieszankę wybuchową.
Właśnie przed tym próbują nas uchronić coraz częstsze akcje informacyjne. Próbują one nakłonić, chociażby, do pokuszenia się o przeczytanie recepty. Bo choć nagminnie wydaje się, że końcowa formułka reklamy każdego farmaceutyku jest recytowana przez lektora, ponieważ recytowaną być musi, to jednak nie taka jest prawda. Gdybyśmy czytali ulotki, wiedzielibyśmy w jakich godzinach należy lek brać, czy należy to robić przed, czy po posiłkach i czy można go brać razem z innymi specyfikami. Obowiązek ten spada na nasze barki wprawdzie niesprawiedliwie, ale powinniśmy się z niego – dla naszego własnego dobra i bezpieczeństwa – wywiązywać. Okazuje się, że zażycie dwóch niekompatybilnych ze sobą leków może nie tylko zniwelować ich działanie, ale i działać niekorzystnie na inne – do tej pory zdrowe – narządy, czy procesy. Obowiązek jest zaś niesprawiedliwy, ponieważ w gestii lekarzy winna leżeć troska o odpowiednie zażywanie leków przez pacjentów. Ci jednak (lekarze), będąc specjalistami tylko w swojej dziedzinie, mają prawo zapisywać wszystkie dostępne na rynku medykamenty. Sami nie wiedzą zatem, że połączenie danych dwóch leków spowoduje senność – a pacjent z chorą wątrobą nie spodziewa się takich rezultatów po spożyciu tabletki – i siada za kierownicą.
Czasami jednak nasza wiedza nie wystarcza. Wytwórcy leków potrafią tak zakamuflować faktyczną treść ulotki, że bez porady lekarza, bądź życzliwej pani aptekarki, nie jesteśmy w stanie zidentyfikować zagrożenia. Dlatego, aby uchronić siebie i swoich bliskich, należy być bardziej dociekliwym w wyborze środków, które mają nam pomóc, aby nie okazało się, że ich działanie jest całkowicie odwrotne.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Joanna Błaszkowska Joanna Błaszkowska
Gosh! Dodane

No nieźle. Zważywszy na fakt, że od tygodnia faszeruję się zestawem leków zdolnym (w teorii) postawić na nogi pułk wojska, czuję się powyższym tekstem hmmm... zaniepokojona?

Dodaj swój komentarz:

marchefkom

marchefkom

X Miejsce w rankingu

śpiewam i tańczę i jem pomarańcze

Autor ostatnio dodał:
11097664