Od niepamiętnych czasów, setki filozofów próbowało znaleźć satysfakcjonującą odpowiedź na pytanie: co to jest życie. Zdefiniowanie tego terminu okazało się jednak sprawą niełatwą. Co filozof - to teoria. Teraz jednakże, w obliczu postępu dokonanego w XXI wieku, pytanie to nurtuje uczonych bardziej niż dotychczas. Od ustalenia granicy bowiem zależy, w którym momencie zostanie ona przekroczona.
Znanych jest bardzo wiele starych przekazów na temat tego, w jaki sposób i z czego powstało życie. Materiałów budulcowych jest wiele: glina, woda, żebra. Z naukowego punktu widzenia za wszystko odpowiedzialna jest ewolucja. Głównym problemem jest jednak wyznaczenie cech, które będą świadczyły o tym, że mamy już do czynienia z życiem, a nie z tworem, któremu, do osiągnięcia tego dumnego miana, brakuje np. zdolność rozmnażania się.
Każdy przeciętny zjadacz chleba, nie miałby nic przeciwko otrzymaniu od losu daru woluntaryzmu. Skinienie ręką i - dokładnie w nasz zamysł - rodzi się nowe, piękne życie. Dziś okazuje się to już nie tylko wydumanym pragnieniem tych bardziej rozmarzonych, ale i możliwym do zrealizowania celem, który obrała sobie znacząca grupa światowych naukowców. Stworzenie sztucznego żywego istnienia jest w zasięgu naszych rąk.
I tak, konkretna gałąź nauki, mająca zajmować się produkcją - bo niestety tak to trzeba nazwać - nowego życia, dzieli się na kolejne poddziedziny. Każdy wykwalifikowany w danym zawodzie specjalista, widzi owo życie na swój własny sposób. Jest to kolejną barierą, którą trzeba będzie pokonać, aby można było podać dokładne rozwinięcie terminu "życie". W laboratoriach zatem, biolodzy starają się przeszczepiać kody genetycznie, w pracowniach komputerowych informatycy próbują stworzyć sztuczną inteligencję na swoich mózgach elektronowych (wpływ zbyt dużego natężenia związanego z oglądaniem Dextera), a w warsztatach fachowcy budują człekokształtne roboty. Moim zdaniem, najbliżej prawdy, czyli obcowania z formułą najlepiej imitującą ludzkie życie jest pierwsza, z wyżej przytoczonych grup.
Aby była mowa o egzystencji jednym wystarcza obecność białka ("życie to forma istnienia białka" - Engels), dla innych zaś konieczne są procesy oddechowe, metaboliczne, wydalnicze... Te założenia wykluczają się natomiast całkowicie z tokiem myślenia informatyków. Nikt z nas nie spotkał się chyba - przynajmniej do tej pory - z komputerem, który o 17 zasiadałby do herbaty. Tak więc rozpatrując idee tworzenia sztucznej inteligencji trzeba na każdą z poddziedzin spojrzeć indywidualnie.
W kontekście stricte biologicznym całość związana z życiem wydaje się najbardziej skomplikowaną i najtrudniejszą do zaakceptowania - także, jak sądzę, pod względem moralnym. Stanąć przed lustrem i powiedzieć - stworzę organizm, z którym będę musiał żyć w symbiozie (oby nie w stosunkach antagonistycznych). Stworzę, a więc i będę za ten twór odpowiedzialny. Naukowcy, wyznający buddyzm będą myśleli, o stworzeniu brata. I choć świat jest w tej chwili na etapie przeszczepiania chromosomu z bakterii do innych komórek, to oczywistym jest fakt, że postęp w tej dziedzinie będzie się odbywał w tempie błyskawicznym. Jest to tematyka bardzo chwytliwa i pociągająca - fachowców będzie przybywać, wraz z nimi nowych pomysłów.
Patrząc na tę sprawę oczami programistów, doszukuję się jedynie chęci wyprodukowania takiej egzystencji, która będzie mogła nas wyręczać w wielu błahych sprawach, na które tracimy cenny czas. A może człowiek musi sobie po prostu udowodnić, że potrafi? Dochodzimy tym samym do jeszcze istotniejszego pytania: w jakim celu sztuczne żywe życie zostanie przez nas wykreowane? Co osiągniemy, przez tworzenie na siłę? Oprócz satysfakcji i ogromu pieniędzy oczywiście. Uważamy się za istoty doskonałe. A przynajmniej najdoskonalsze na tym świecie. Jeżeli za parędziesiąt lat będziemy w stanie w szklarni wyhodować pokojówkę, a w warsztatach stworzyć karmiącego się gwoździami strażaka, osiągniemy tym samym szczyt perfekcji. Wynajdywaniem czego lepszego zajmiemy się potem, jeżeli nic lepszego nie ma?
biologicznych zmagań ciąg dlaszy
marchefkom
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1
- Wpisów na blogu: 2
- Miejsc na mapie: 1


... nadaje oczywiście maszyna, która robi piiing! :D