Nie bedę odbiegał od reszty. Też jestem wściekły na sędziego który podyktował nam w doliczonym czasie gry z Austrią rzut karny. Owszem, przewinienie było, ale żeby od razu karny ? Ciekawe czy wracając do hotelu sędzia ten jechał zwykłą drogą czy też wybrał boczne drogi w nadzieji, że nie spotka na nich kibiców z Polski. Cholera nie po to rozwijałem predkość światła moją ,,renówką" na Warszawskiej żeby zdażyć na mecz.


Ale prawda taka, ze w 30 minucie mogło być 3:0 dla Austrii.A potem Smolarek mógł na 2:0 podwyższyć. Trzeba było wygrać wyżej, to nikt by dzisiaj nie płakał. Trochę sami sobie winni.
ale w futbolu takie przepychanki w polu karnym to norma i tu jest problem - za każdym razem gwizdać faul i dyktować rzut karny, czy to tolerować. Nie ma tu reguły i akurat na nas padło, że nam sędzia faul odgwizdał.
Ja w ogóle odniosłem wrażenie, że podczas całego meczu sędzia gwizdał prawie wyłącznie na Polaków, chociaż przepychali się wszyscy. Od początku pomagał Austriakom wygrać ten mecz. To było spotkanie sędzia kontra Boruc...