Cierpiąca na bezsenność, po dwóch godzinach leżenia i spoglądania na sufit, słyszę wszystko jak za mgłą, aż nagle rozlega się... bzzzz... Koniec snu - zapalam światło i, o dziwo, wyglądam jak bąbel. Nieznośne zwierzątko dobrało się do mnie, kapeć nic nie dał, butelka wody i telefon tym bardziej (chyba, że miałabym dzwonić po pomoc :P). W takiej sytuacji dochodzi się do wniosku, że nawet o drugiej w nocy można szukać OFF-a. Dziwnym trafem, nie znalazłam go, przemierzając swój pokój, lecz w najmniejszym pomieszczeniu na najwyższej półce. I tak zostałam uratowana i mogłam odbyć 5-godzinny sen (z którego nie skorzystałam). I jak tu mieć siłę na zwiedzanie targów?
Przegapiłam konkurs prasowania, czekałam na niego tygodniami, moim największym marzeniem było zobaczyć Tomka, legendarnego pogromcę bezguścia. I porozmawiać z nim, a jakże, o modzie {/ironia}.
Z Tomkiem nie porozmawiałam, ale targi zwiedziłam, owszem. Nie załapałam się na żaden pokaz mody, ale ale... podziwiałam gadżety reklamowe - cud, miód i orzeszki :)
A na koniec, dobra rada - nie zapominać postawić OFF-a obok wyra, można tego pożałować.
Co postawić sobie obok łóżka?
Małgorzata Mroz...
198 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 30
- Wpisów na blogu: 13
- Komentarzy: 141
- Miejsc na mapie: 9


U mnie lepiej sprawdza się kapeć :) A propos: czym najłatwiej zabić człowieka - pająka? Człowiekiem - kapciem! :)