*

Powrót na studia, czyli szok kulturowy

Dodane 2008-10-18 21.10, komentarzy 1 - dodaj komentarz Miejsce: Poznań Tagi: brak

Tak jakoś czułam, że kiedy zacznie się rok akademicki, mój blog ruszy z miejsca. Na uczelni zdarza się zbyt dużo absurdalnych, prześmiesznych i do bólu wkurzających rzeczy, żeby można było tak po prostu o nich nie napisać. Jako pierwsze zaszokowały mnie w tym roku zajęcia z praktycznej nauki języka obcego.

To, że niektóre kierunki na UAM są czymś w rodzaju bardzo wymagających szkółek parafialnych, w których studentów nierzadko traktuje się jak ośmioletnie dzieci, które można besztać, wiadomo od dawna. Pozostaje więc tylko skrzętnie notować oryginalne sytuacje, w których my, wszyscy pełnoletni - jesteśmy upupiani.

Przyznaję się: opuściłam dwa pod rząd zajęcia z praktycznej nauki języka obcego, no bo do Anglii pojechałam na krótki urlopik. Z bratem się zobaczyć, proszę pokornie o zrozumienie. No ale każdy student ma prawo do kilku nieusprawiedliwionych nieobecności, więc co to w sumie kogo obchodzi, że mnie nie było.

A jednak dostało mi się. Po pierwsze za to, że mnie nie było, po drugie za to, że zapytałam o znaczenie jednego słowa, które powinnam była znać, a po trzecie za to, że nie skserowałam sobie czytanki i dzieliłam ksero z koleżanką. Ksero, kochani moi, jest tym, co musi posiadać każdy student. Bez ksera żyć nie możesz, nie masz ksera - jesteś nikim.

Jeszcze smutniejszy los spotkał koleżankę, która na zajęcia uczęszczała, ale źle na nich zrozumiała jedno słowo, w związku z tym na kolejnych zajęciach źle zbudowała jedno zdanie. - Nie spodziewałam się tego! - wykrzyknęła wykładowczyni, oburzona faktem, że studentka jedno zdanie zbudowała niepoprawnie. - Jestem intelektualnym zerem - podsumowała optymistycznie koleżanka. Ta sama wykładowczyni, wymagając perfekcji od innych, nie potrafiła wyjaśnić, jak to się stało, że zapomniała skopiować kolejny tekst dla całej grupy i dlaczego w poprzednim jest błąd. Podobno komputer jakoś źle działa. Co jest zrozumiałe, tylko dlaczego tylko studentów nie można spróbować zrozumieć?

A tak poza tym to wykładowczyni jest sympatyczna. Naprawdę. I nadal wierzy w to, że nie jesteśmy idiotami, pewnie dlatego tak się oburza, kiedy czegoś nie wiemy. Ale jednak... do wszystkich wykładowców: jakość studiowania naprawdę nie zależy od ilości posiadanego ksera. Naprawdę.

zgłoś nadużycie
Komentarze
luke luke
show your face Dodane

you look like stupid

Dodaj swój komentarz: