12-latek z Kalisza sprawdzał, czy to prawda, że język przymarza na mrozie do metalu. Z opresji uwolnił go kolega, ale ten wściekły na ból zranił wybawcę scyzorykiem w brzuch.
Grupa uczniów jednej ze szkół podstawowych w Kaliszu, po zakończonych zajęciach szkolnych przebywała na boisku. Tam w trakcie zabawy, jeden z chłopców oznajmił wszystkim, że przykładając język do metalowej rurki, przymarznie do niej. Na potwierdzenie tych słów, dotknął językiem metalową rurkę furtki. I tak został.
Próbował się oderwać, ale nic to nie pomogło. Jeden z jego kolegów ruszył na pomoc. Zaczął odciągać go od metalowej bramki. „Uziemiony” nastolatek krzyczał z bólu. To spowodowało, że ratujący ze zwiększoną siłą próbował oderwać kolegę. Po chwili 12 latek został oswobodzony. Język na szczęście także został na swoim miejscu cały i zdrowy.
Zmęczony bólem, uratowany 12 latek tak się zdenerwował na kolegę, który mu pomógł, że z kieszeni wyciągnął mały scyzoryk i ranił swojego wybawcę w okolice brzucha. Na szczęście gruba, zimowa kurtka zamortyzowała uderzenie i rana okazała się powierzchowna.
O całej sytuacji na boisku szkolnym kaliską Policję powiadomiła dyrekcja szkoły podstawowej do której chodzą obaj młodzieńcy. Po jej dogłębnym wyjaśnieniu trafi ona na wokandę do sądu dla nieletnich.
Info za Komendą Wojewódzką Policji w Poznaniu.


Z nożem do szkoły teraz dzieciaki chodzą? Strach się bać.