Marzenie, które tak naprawdę narodziło się we mnie już jako dziecko. Do dziś rodzice wspominają ze mną , kiedy jako pięcioletnia dziewczynka napisałam swój pierwszy list do świętego Mikołaja. Poprosiłam o to, bym jako duża dziewczynka była w telewizji znana osobistością . Owe marzenie do dziś jest głównym celem mojego życia .
Przez wiele lat wydawało mi się , że to tylko takie moje „ widzi mi się” .W szkole podstawowej zaczęłam brać udział w wielu konkursach recytatorskich . Każda , kolejna lektura ciekawej książki rodziła we mnie niesamowite emocje. Kolejne dyktando, a ja niestety, dwa błędy ortograficzne. Nie czułam się z tym najlepiej. Z czasem nawiązałam coraz większą ilość znajomości. Spotkania z przyjaciółmi, pierwsze piwo i wiele niesamowitych wrażeń. Pamiętam , że był piątek wieczór. Jak co tydzień obowiązywał zasada- „ Mów nam, co będzie dalej” .Ja jako pierwsza z całej gromady byłam pewna, że chcę zostać znaną dziennikarką .
Szkoła średnia to ten etap , który tak naprawdę zadecydował o wszystkim . Czytałam coraz więcej, a bez kontaktu z innymi ludźmi nie wyobrażałam sobie życia. To były dla mnie lata niesamowitych wyzwań i wielkiej niewiadomej. Jednak mój wysiłek i ciężka praca nie poszły na marne . Zostałam laureatką dwóch konkursów poetyckich. Tak nagle, tak sama od siebie zaczęłam pisać wiersze. Co wieczór włączałam muzykę i pełna łez sięgałam po pióro. Innym moim znajomych wydawało się to czymś niesamowitym . Pewnego dnia moja najbliższa przyjaciółka spytała mnie . Czy jestem pewna, że dziennikarstwo to jest to? Tutaj pojawiło się pewne, nawet dla mnie zupełnie niezrozumiałe poczucie niepewności.. Powoli bowiem zaczęłam zdawać sobie sprawę z tego, że być przyszłym dziennikarzem to nie łatwe wyzwanie. Nadszedł czas matury i podjęcia tych decyzji , zdaje się najważniejszych. Co dalej chcę zrobić z własnym życiem ? Matura była dla mnie bardzo ciężkim okresem . Nauka, egzaminy , dodatkowe kursy. Jednak dałam z siebie wszystko i udało się zdać . Miałam średnie wykształcenie.
I nadszedł czas tych najważniejszych decyzji .Postanowiłam zdawać na filologię polską , co wydawało się zupełnie oczywiste .Nauka i jeszcze raz nauka- tak wspominam przygotowania do egzaminu wstępnego na studia. Zdawałam do w dniu swoich imienin, 30 czerwca 2004 roku. Tak strasznie liczyłam na prezent od losu. Jednak nie zawsze jest tak, jakbyśmy chcieli. Nie udało się , nie było mnie na liście wśród osób przyjętych na dzienny tryb studiowania na kierunku filologia polska. I tak oto podjęłam decyzje o zaoczny trybie studiowania. Czasami jest tak, że nie mamy wpływu na to, co się dzieje. Tak zwyczajnie pozostaje nam tylko jedno, pogodzić się z losem. Jednak dziś mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć , że zaoczne studiowanie na kierunku filologii polskiej o specjalności medialnej to ciężki orzech do zgryzienia. Jednak zawsze musimy wierzyć. Jestem tego pewna do dnia dzisiejszego.
Tak oto nastał październik i rozpoczęcie roku akademickiego. Mój początek dziennikarskiej przygody . Dziś jestem już na pierwszym roku zaocznych studiów magisterskich, także specjalność dziennikarska. Patrząc na to z perspektywy tego, że już za mną te 3 lata studiów licencjackich mogę powiedzieć jedno, niczego nie żałuję . Bywało naprawdę ciężko, sporo lektur, mnóstwo nowych pojęć i kolejne , coraz to trudniejsze egzaminy. Czasami sama sobie się dziwie. Skąd we mnie ten pomysł by zaistnieć w świecie mediów ? Czas pokaże ,czy to marzenie małej dziewczynki stanie się realną rzeczywistością . Najważniejsze jest to , byśmy za wszelką cenę dążyli do wyznaczonego przez siebie celu .Czasami ta droga jest naprawdę bardzo trudna i długa . Jednak ufam i naprawdę wierze, że warto .
JEJ NAJWIĘKSZE MARZENIE ..
- Nikt jeszcze nie skomentował
eliza23
52 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 8
- Wpisów na blogu: 29
- Miejsc na mapie: 3

