Stołeczna policja zatrzymała Edwina L., który z restauracyjnej toalety ukradł rolkę papieru toaletowego. Przy okazji mężczyzna zniszczył jednak podajnik, w którym znajdował się ten towar "pierwszej potrzeby" i teraz odpowie za kradzież z włamaniem.
Zdarzenia miało miejsce w jednym z lokali w Warszawie. Na mężczyznę ukrywającego coś pod kurtką zwróciła uwagę ochrona lokalu. Okazało się, że jest to rolka papieru, która pochodzi z restauracyjnej toalety. Wartość łupu nie przekraczała co prawda dwóch złotych, jednak właściciel lokalu straty wycenił dużo wyżej.
Szybko ustalono bowiem, że papier wcześniej znajdował się w zamykanym na kluczyk podajniku, który w czasie kradzieży został zupełnie zniszczony. A urządzenie kosztowało 350 zł. Teraz złodziej "w potrzebie" odpowie za kradzież z włamaniem za co grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Źródło: policyjni.pl
Kolejny kandydat do miana najgłupszego przestępcy roku


jak dostanie 10 lat to automatycznie powinien dostać tytuł Debila Roku.
Pomyśl o biedakach z biegunką, którzy sobie ulżyli a tu nie ma papieru.