Wielu policjantów z Nadrenii Północnej-Westfalii i z Dolnej Saksonii uczestniczyło podczas w poszukiwaniach ... dwóch pluszowych zwierzątek, które trzyletnia dziewczynka i jej mama pozostawiły na dachu samochodu, odpoczywając na parkingu przy autostradzie.
Mama i dziecko pojechały dalej, a brązowy pluszowy piesek i biały miś spadły z dachu. Dziewczynka dopiero po 150 kilometrach zorientowała się, że straciła ukochane zabawki. Jej mama zadzwoniła po pomoc na policję.
Policjanci ruszyli do akcji i wkrótce znaleźli pluszowe zwierzaki na poboczu autostrady. Następnie szybko zorganizowali "sztafetę", wioząc dziewczynce zabawki przez dwa kraje związkowe.
Dziecko nie posiadało się ze szczęścia, gdy odzyskało pluszowych przyjaciół. Policjanci otrzymali bardzo serdeczne podziękowania.
Źródło: PAP
A w Polsce nawet jakby zginęła ta mamusia i ta dziewczynka policja najwyżej przyjęłaby zgłoszenie i tyle.


Wkurzyłbym się, gdyby w Polsce za kasę podatników policja robiła takie cyrki.