"Człowiek w piżamie z podłączoną kroplówką jedzie autobusem miejskim w Płocku" - takie zgłoszenie dotarło do płockiej policji.
Do dyżurnego płockiej policji zadzwoniła pasażerka autobusu miejskiego zadziwiona widokiem jednego z pasażerów. Jak opisywała, linią 22 jedzie "marnie wyglądający mężczyzna, w samej piżamie, z wenflonem wkłutym w rękę i z kroplówką". W pogoń za autobusem ruszył radiowóz. Gdy dopadł pojazd z dziwnym pasażerem policję zaalarmował szpital. Jak się okazało, zniknął im pacjent.
Policjanci przekazali uciekiniera załodze karetki pogotowia. Nie wiadomo, dlaczego wyrwał się na wolność.
Źródło: policyjni.pl


Blogostan, coś Ci się pomyliło - z treści wynika, że on był pasażerem a nie kierowcą:)
Masz rację, oryginalny tytuł artykułu z policyjni.pl to "Autobusem jedzie mężczyzna z podłączoną kroplówką" i chciałem zmienić na bardziej chwytliwy, a sam nie zauważyłem, że chodziło o pasażera. Ale wtopa! W sumie pasażer z kroplówką to już nie jest hardkor - dałem ciała:)