W poprzednim swoim wpisie na blogu pt. "Psychomanipulacje w mediach" zwróciłem uwagę na wprowadzanie społeczeństwa w błąd w związku z rozpoczętą w naszym mieście akcją kontroli i karania mandatami osób zajmujących się organizowaniem i prowadzeniem wycieczek. Ukazałem w jaki sposób osoby związane z lobby poznańskich przewodników manipulują informacjami w celu wykazania jakoby ich działania były całkowicie zgodne z prawem. Zwróciłem uwagę nie tylko na brak zgodności z zapisami Ustawy o usługach turystycznych, ale także na rażącą sprzeczność tych działań z zagwarantowaną konstytucyjnie wolnością słowa i wolnością przekazywania i pozyskiwania informacji oraz zakazem cenzury.
Czy poznański Urząd Marszałkowski podobnie uzasadnia obowiązek posiadania uprawnień przewodnika turystycznego do wykonywania zadań przewodnika na obszarze miasta Poznania, jak marszałek województwa małopolskiego w Krakowie? Oto fragment pisma w tej sprawie:
Pragnę zwrócić uwagę, iż zwłaszcza przy oprowadzaniu grup zagranicznych turystów bardzo istotne jest zachowanie wyjątkowej dbałości o precyzję udzielanych informacji, aby przy założeniu panujących wśród różnych nacji stereotypów nie pozostawiać pola do interpretacji, a w konsekwencji, aby nie dochodziło do rozpowszechniania niesprawiedliwych bądź kłamliwych treści dotyczących naszej historii. (zobacz => pełen tekst pisma marszałka woj. małopolskiego)
Dokładnie takimi samymi argumentami uzasadniano za czasów PRL-u istnienie cenzury. Czy nasi urzędnicy jeszcze nie zdążyli zauważyć zmiany ustroju i aktualnej sytuacji politycznej Polski?
Na blogu prawo turystyczne do którego lektury gorąco zachęcam, jest to fachowo skomentowane. Autorem komentarza jest dr Piotr Cybula, prawnik specjalizujący się w branży turystycznej. Oto istotny fragment tego komentarza:
(...) warto przypomnieć stanowisko Komisji Europejskiej w sprawie “licencjonowanych” przewodników:
"Od dnia 20 października 2007 r., kiedy to nowa dyrektywa 2005/36/WE w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych będzie musiała zostać wprowadzona w życie we wszystkich państwach członkowskich UE, nie będzie można wymagać żadnego uprzedniego uznania kwalifikacji zawodowych. Wykwalifikowany i legalnie działający w swoim kraju przewodnik turystyczny będzie miał prawo świadczyć usługi w innym państwie członkowskim."
Pora aby ktoś z decydentów wreszcie został przywołany do tablicy i jasno odpowiedział, kiedy Polska dostosuje się do międzynarodowych regulacji - zarówno w kwestii uznawania kwalifikacji, jak też opublikowania wąskiej listy obiektów, gdzie tylko i wyłącznie można żądać oprowadzania turystów przez miejscowego przewodnika.
Warto owych urzędników uświadomić, że zawód pilota - przewodnika nie podlega regulacji w większości państw tzw. starej Unii. W efekcie możemy doczekać się takiej sytuacji, że Niemiec czy Anglik - bez żadnych formalnych kursów czy uprawnień będzie mógł oprowadzać turystów po Poznaniu, a Polak - nie. Jedynym wyjściem z tego absurdu jest zaprzestanie jakichkolwiek policyjnych kontroli turystów w miejscach publicznych takich jak poznański Stary Rynek, jak np. uczyniła to Francja, formalnie utrzymując pewne regulacje zawodu.
___________________________________
Przeczytajcie też moje artykuły:
Do Poznania wraca cenzura?
- Nikt jeszcze nie skomentował
Lech
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 8
- Wpisów na blogu: 5
- Komentarzy: 6
- Miejsc na mapie: 6

