Odkryłem je dopiero niedawno, jakoś tak nigdy nie zabłądziłem w to miejsce - pewnie dlatego, że w porach, kiedy krążę po Starym Rynku, jest zamknięte na głucho. Mówię o Górze Przemysła.
Działające tam Muzeum Sztuk Użytkowych zamykane jest o jakiejś nieludzkiej godzinie typu 16 czy coś, więc nie udało mi się go nigdy odwiedzić, bo o tej porze zazwyczaj jestem w pracy.
Ale raz, w ubiegłym tygodniu, miałem coś do załatwienia na Starym, musiałem chwilę czekać i postanowiłem sie przejść. tak po prostu, pójść na spacer i zobaczyć, jak się zmieniły te uliczki od czasu, kiedy ostatni raz miałem czas na coś takiego jak spacer po prostu dla przyjemności...
Tak wszedłem na Górę Przemysła przez naprawdę ładnie zakomponowany park i odkryłem cudowny ogród na szcycie z przepieknym widokiem na dachy Starego Rynku. Urzekło mnie to miejsce, mógłbym tam stać godzinami i patrzeć.
Dlaczego jednak, mając tak piękne miejsce, Muzeum Narodowe zamyka je o tak nienormalnej godzinie, by pracujący ludzie nie byli w stanie zachwycić się tym widokiem?
Dla mnie to logika, a raczej jej brak, z czasów głębokiego PRL-u.
Nieznane uroki Poznania
- Nikt jeszcze nie skomentował

