film akcji
USA 2011
Reżyseria: Rob Marshall
W rolach głównych: Johnny Depp, Penelope Cruz, Ian McShane, Geoffrey Rush
czas projekcji: 141 min
polska premiera: 20 maja 2011
dystrybucja w Polsce: Forum Film
Losy kapitana Jacka Sparrowa krzyżują się tym razem ze ścieżkami pewnej kobiety z jego przeszłości, Angeliki. Pirat będzie się zastanawiał, czy połączyła ich miłość, czy wyłącznie pragnienie odnalezienia osławionego Źródła Młodości, którego Jack poszukuje wraz ze swym dawnym przeciwnikiem, Hectorem Barbossą. Gdy kobieta zmusza Sparrowa do wejścia na pokład statku „Zemsta Królowej Anny”, pod dowództwem siejącego grozę pirata Czarnobrodego, Jack nie wie, kogo powinien lękać się bardziej – uwodzicielskiej Angeliki czy okrutnego Czarnobrodego.
Pierwsza część filmu o morskich zuchach, czyli film „Piraci z Karaibów. Klątwa Czarnej Perły” odniósł spektakularny sukces na całym świecie. W dodatku był to triumf dość niespodziewany. Specyficzny gatunek opowieści o piratach wydawał się pieśnią przeszłości, rodzajem kina nostalgicznie wspominanym, ale kasowo i artystycznie martwym. W Hollywood realizację tego typu opowieści, o wielkim budżecie, powszechnie uważano za przedsięwzięcie skazane na porażkę; w najlepszym razie spodziewano się zwrotu kosztów w wielkich bólach. Lecz obserwatorzy podejrzewający szefów studia Disneya o chwilę umysłowego zaćmienia, a słynnego producenta Jerry'ego Bruckheimera o niebezpieczną ekstrawagancję i uleganie własnym dziecięcym fascynacjom, bardzo się pomylili. Okazało się bowiem, że „Piraci...” odnieśli oszałamiający sukces. Ponad 654 milionów dolarów dochodu przyniosło to awanturnicze widowisko tylko z kinowej eksploatacji. Doskonale sprzedawały się też trzy wersje filmu na DVD. W sumie zyski wyniosły ponad 1,2 miliarda dolarów! Publiczność pokochała film, a krytyka też była nadzwyczaj łaskawa.
Decyzja o kontynuacji tak lukratywnego rejsu była w tej sytuacji tylko kwestią czasu. Druga część była realizowana jednocześnie z trzecią. Taki system produkcji spopularyzował (udowodniając jego skuteczność) Robert Zemeckis, kręcąc „Powrót do przyszłości” numer dwa i trzy. Tym tropem poszli też bracia Wachowscy pracując nad trylogią „Matrix”. I znowu sukces, jeszcze większy! Bruckheimer mówił: – Można się wręcz przestraszyć, jeśli odniosło się tak wielki sukces. Konwencjonalna mądrość mówi przecież, że film o piratach, oparty na widowisku z parku tematycznego, nie powinien mieć takiego powodzenia. Liczyliśmy, że kontynuacja przyniesie zyski mniejsze o jakieś 20, 30 procent od pierwszego filmu. Tymczasem zarobiliśmy niemal dwa razy więcej. Według dzisiejszych szacunków, w USA druga część trylogii przyniosła ponad 423 miliony zysku, a na całym świecie ponad bilion dolarów. Film stał się trzecią najbardziej kasową amerykańską produkcją na rynku międzynarodowym i szóstą w USA w historii przemysłu filmowego! Część trzecia, w globalnej dystrybucji, przyniosła niemalże 961 milionów dolarów zysku.
Jerry Bruckheimer oczywiście był bardzo zadowolony z wielkiego powodzenia serii. – Udało nam się spełnić nasze marzenia – mówił. – Filmy o piratach, po trzydziestu latach nieobecności, znowu zafascynowały publiczność, która pokochała szczególnie Jacka Sparrowa. Pomyśleliśmy, że widzowie chętnie zapoznają się z jego nowymi przygodami. Nasi scenarzyści Ted Elliott i Terry Rossio stworzyli przecież cały fascynujący świat wielkich przygód. Depp – co jest powszechnie wiadome – też pokochał postać ekscentrycznego Jacka. Jak wspominał: – Pomysł, by kontynuować opowieść, pojawił się pod koniec pracy nad „Piratami...” numer trzy. Każda postać filmowa, którą się gra, wymaga ze strony aktora swoistej dekompresji. Ale jeśli chodzi o Jacka, to szczerze mówiąc, czuję się w jego skórze tak dobrze, że wcale nie mam ochoty się z nim rozstawać. Jack jest kompletnie wywrotowy, zupełnie lekceważy otoczenie. Znam go tak dobrze, że wszystko to przychodzi mi naturalnie. Podobno zarówno producent, jak i gwiazdor byli zgodni, kto ma zasiąść tym razem na fotelu reżysera. Ich wspólnym kandydatem był Rob Marshall, reżyser Oscarowego „Chicago” i „Pamiętnika gejszy”. – Rob jest naprawdę nieustraszony, gotowy podjąć wielkie ryzyko – tłumaczył Bruckheimer. – Dowiódł tego nie raz. Uważaliśmy też, że jego wielkie doświadczenie jako choreografa będzie bardzo na miejscu w przypadku „Piratów...”, gdzie trzeba zapanować nad skomplikowanymi scenami akcji. Oprócz tego, jest to reżyser, który potrafi doskonale opowiadać, przykuwając uwagę widowni. No i ma nienaganny gust. O Marshallu i jego stylu napisano, iż jest to „żelazo otoczone welwetem”. Największy triumf tego twórcy to wspomniana filmowa adaptacja słynnego musicalu „Chicago” (10 nominacji, sześć zdobytych Oscarów), brawurowy film, który zapoczątkował renesans filmowego musicalu, czego się nikt nie spodziewał. Marshall zareagował na propozycję reżyserowania „Piratów...” entuzjastycznie, bo był nie tylko wielbicielem trylogii i popisu Deppa, ale także poprzednika tych filmów, czyli widowiska z disnejowskiego parku rozrywki. – Jak bardzo wielu ludzi, dałem się zaczarować disnejowskiej magii. Możliwość nakręcenia wielkiego widowiska pełnego akcji, czego nigdy dotąd nie robiłem, bardzo mnie podekscytowała – mówił. – Zresztą lubię radykalne zmiany – moje poprzednie filmy, jak mi się wydaje, dobitnie o tym świadczą.
Rossio tak tłumaczył założenia, jakie towarzyszyły jemu i Elliottowi podczas pisania scenariusza: – Zainspirowaliśmy się powieścią Tima Powersa. Ale przede wszystkim pragnęliśmy, by była to osobna opowieść, a nie kontynuacja trylogii. Tak więc rozstano się ostatecznie z postaciami Elizabeth Swann i Willa Turnera, granymi przez Keirę Knightley i Orlando Blooma. Chociaż w nowej opowieści u boku Sparrowa znalazło się miejsce dla starych znajomych, Barbossy i Gibbsa. To, że w powieści Powersa wielką rolę odgrywa legendarny pirat Czarnobrody wielce zainspirowało scenarzystów.
– Jack jaki był, taki pozostał. Ta postać nie ulega większym zmianom. Musi natomiast reagować na zmiany w swym otoczeniu – mówił Depp. Podobny pogląd wyznawał i Rossio: – Publiczność pokochała Jacka takim, jakim jest. Należy on do bohaterów, którzy powinni być niezmienni. Natomiast zabawne wydawało nam się zderzenie Jacka z kobietą, z jaką jeszcze nie miał do czynienia. Angelica jest godnym przeciwnikiem, a w dodatku dorównuje mu pod względem egoizmu i przebiegłości. Kandydaturę Cruz do roli Angeliki gorąco popierali zarówno Depp, jak i Marshall. Depp pracował z nią przy „Blow”, Marshall zaś przy „Nine”. Za rolę w jego filmie Cruz zdobyła nominację do Oscara. Aktorka wyznała, że szukała okazji do ponownej współpracy z Deppem, a cały cykl ją oczarował. – Podziwiałam „Piratów...” i to, czego Johnny tam dokonał. Poza tym czułam, że nie będę się na planie tak wielkiego widowiska ani chwili nudzić – i nie pomyliłam się. Praca z Johnnym i Robem to były jedne z najlepszych doświadczeń w całej mojej karierze. Rob jest prawdziwym dżentelmenem, dla każdego i w każdych okolicznościach. Potrafi doskonale łagodzić napięcia, powszechne przecież na planie każdego filmu. A Johnny jest jednym z najskromniejszych, najbardziej bystrych, utalentowanych i zarazem zabawnych ludzi, jakich znam. To drugi wielki dżentelmen – mówiła Cruz. Reżyser zaś podkreślał: – Powiedzmy sobie szczerze, że niewiele jest aktorek i aktorów, którzy mogą partnerować Johnny'emu na zasadzie równorzędności. Potrzebowaliśmy kombinacji wielu cech, które rzadko występują wspólnie. Seksapilu i humoru, uroku i siły, piękna i pasji. Penélope wszystko to ma. Cruz tak komentowała charakter swej postaci i jej stosunek do słynnego kapitana: – Angelica była związana ze Sparrowem w przeszłości, ale on zdradził ją, łamiąc jej serce. Teraz ona szuka zemsty. Ma duszę pirata, jest niezwykle sprawną manipulatorką. Potrafi łgać bez zmrużenia oka i grać jak doskonała aktorka. Oszukuje wszystkich wokół, ale jednocześnie jest czystą duszą, z sercem ze złota. No i potrzebuje Jacka, a on jej, by dotrzeć do Źródła Młodości.
Ian McShane dostał rolę Czarnobrodego zwłaszcza dzięki swej niezwykle sugestywnej kreacji w serialu „Deadwood”. Tak mówił aktor o swym bohaterze: – To legendarna postać, kluczowa dla pirackiej mitologii, istnieją o nim dziesiątki, czasem całkowicie ze sobą sprzecznych, opowieści. Depp dodawał: – Wielki urok tej postaci polega na tym, że na pozór Czarnobrody wydaje się kimś racjonalnym. Ale z czasem okazuje się, że pod maską normalności kryje się zimnokrwisty, bezwzględny zabójca, pozbawiony serca i sumienia, gotów bez zmrużenia oka usunąć każdego, kto stanie mu na drodze. Myślę, że Ian McShane jest do tej roli wprost idealny.
Po raz czwarty pojawia się u boku Sparrowa jego stały oponent, czyli kapitan Barbossa. Grający go Geoffrey Rush bardzo się z tego faktu cieszył: – Po prostu uwielbiam pracować z Johnnym. Myślę, że stale powracający konflikt tych dwóch bohaterów to doprawdy wyśmienity pomysł. Depp komentował: – Zawsze sobie wyobrażałem tych dwóch na podobieństwo pary starych gospodyń domowych, spotykających się w klubie brydżowym i sprzeczających się o najdrobniejsze sprawy. Tak też to graliśmy z Geoffreyem. Wprawdzie początkowo jesteśmy po jednej stronie, ale już wkrótce pojawi się nieuniknione współzawodnictwo. Myślę, że ci godni siebie przeciwnicy mają w sobie wiele podobieństw.
Po raz czwarty na ekranie pojawił się Kevin R. McNally w roli Joshamee Gibbsa. Aktor wyznał: – Kiedy zgłosili się do mnie z propozycją następnego pirackiego filmu, byłem trochę zdziwiony. Nie wyobrażałem sobie, że przygoda z piratami potrwa aż tyle lat. Oczywiście się zgodziłem, bo rzadko ma się okazję powracać tyle razy do granej postaci i mieć szansę wzbogacić ją o jakiś nowy rys, szczegół. Powrócił też legendarny gitarzysta The Rolling Stones – Keith Richards, jako ojciec Sparrowa, kapitan Teague.
By sportretować najmłodszych bohaterów – uwodzicielską Syrenę oraz niezłomnego misjonarza Philipa Swifta, Marshall i Bruckheimer zorganizowali w USA i Wielkiej Brytanii szeroko zakrojony casting. Spośród setek kandydatek i kandydatów wyłoniono dwójkę młodych aktorów – Francuzkę Astrid Berges-Frisbey („Tama na Pacyfiku” według Marguerite Duras) oraz Anglika Sama Claflina (serial „Filary ziemi”). Oboje są dobrze znani w swych krajach. – Ich zdjęcia próbne bardzo nas podekscytowały. Byliśmy przekonani, że świetnie się u nas sprawdzą – mówił Bruckheimer. Claflin opowiadał: – Występuję jako misjonarz, który broni swych przekonań i stara się naprawić zło, czynione przez Czarnobrodego. Wskutek niezwykłych okoliczności odbędę niecodzienną podróż, podczas której poznam Syrenę. A warto wspomnieć, że mój bohater nie miał do tej pory bliżej do czynienia z kobietami.
– Syrena różni się od innych syren, ponieważ poznała świat ludzi, co ją zmieniło – komentowała aktorka. – Philip z kolei zmienia ją i ona zmienia Philipa, ponieważ od pierwszej chwili dostrzegają podobieństwa swych losów i charakterów. W obsadzie pojawili się także: Stephen Graham jako Scrum, Richard Griffiths, Roger Allam, Greg Ellis i Damian O'Hare (którzy powtórzyli role Grovesa i Gillete'a), Hiszpanie Óscar Jaenada oraz Juan Carlos Vellido, Japończyk Yuki Matsuzaki, australijska supermodelka Gemma Ward (syrena Tamara). Trzynastolatek Robbie Kay zagrał pierwszego w tym cyklu dziecięcego pirata.
Źródło: mat. dystrybutora


Ona nazywa się SERENA a nie syrena, jest syreną ale ma imie: Serena, głupi jesteście?