Sztuka uliczna przeplata się na co dzień z naszym szarym życiem. Pędząc do pracy czy szkoły często jej nie zauważamy. Czasem jednak warto przyjrzeć się jej bliżej... tak z uśmiechem... a nawet z bananem (niekoniecznie tylko na twarzy).
1. Pan Banan wybierając się na spacer po Poznaniu postanowił, że tym razem odkryje w nim coś nowego. Szukał dzielnie, błądził po mistycznych poznańskich uliczkach... aż w końcu znalazł...Na ulicy Długiej zauważył ciekawy napis -> YES I CAN IT! Od razu przypomniało mu to pierwsze wystąpienie publiczne prezydenta zza oceanu, które śledził dzielnie będąc jeszcze ziarnem bananowca. Napis ten zainspirował go do poszukiwań przejawów street art'u w Krainie Kwitnącej Bulwy (szkoda, że nie bananowca) i wczucia się w ich klimat.
2 + 3 Zauważony napis przy Starym Rynku wywołał u pana banana nie tylko banana na twarzy, ale też żwawy odruch dancingowy, który zakończył się wieczorkiem taneczno-zapoznawczym.
4.Niestety, wracając do domu w stronę Garbar dość salsowym krokiem, nucąc sobie po cichutku YMCA, przyciągnął do siebie szkieła. Całe szczęście rozmowa nie trwała zbyt długo.
5. Stres wywołał u niego nagły atak głodu.
6. Charlie Chaplin.... i humor od razu powrócił
7. Siesta na Starym Rynku
8. Mały incydent z niewydarzonym misiem na Półwiejskiej.
9. Spotkanie w dość nietypowym gronie, czyli street art'owy remake ,,Folwarku zwierzęcego"
10. Chill pod Starym Browarem
11. Wróg czai się za każdym rogiem, nawet w wersji graffiti
12-13-14-15-16 A miało być tak pięknie... Street art wymaga również kondycji
17. Street art jest też źródłem przekazu idei, o czym przekonał się pan banan. Nie ma pobłażania dla chuliganów!
18. Transformacja- pan banan jako ideowiec.
19-20-21. UPS! Rewolucja się nie udała. Street art bywa wciągający i to dosłownie...
No cóż... street art żyje własnym życiem... i to jest piękne:)


ale czad!! :) ja bym na to nie wpadła. genialne i prześmieszne
Pomysłowe :) Szkoda że mało zdjęć, ale 5 za pomysł
zdjęć mało, bo banany się skończyły :)
Myślałem, że były wielorazowego użytku :P