Jak odchodził Rysiek? Przypomina nam o tym męczeńska droga składająca się z 14 stacji, które będziemy przypominać sobie 22 dnia każdego miesiąca...
My, wierni wyznawcy Klanu głęboko przeżyliśmy środową śmierć naszego Idola – Lubicza Ryszarda. W tym miejscu przypominamy, że jesteśmy wyznawcami Klanu, a nie Klonu – ci drudzy oglądają „Ranczo” i wierzą w nieuznawany przez nas dogmat o dwójcy Cezarego Żaka (ci odszczepieńcy wierzą, że Cezary Żak występuje w dwóch osobach – wójta i księdza, a dla nas Cezary Żak zawsze pozostanie wujkiem Józkiem).
Na pamiątkę męczeńskiej śmierci chcemy spotykać się 22 dnia każdego miesiąca, aby wspólnie przeżywać 14 stacji męczeńskiej śmierci Rysia. Oto i owe 14 stacji:
Stacja I – Rysiek na śmierć skazany
Formalnie Ryśka uśmiercili scenarzyści, ale pamiętajmy, że za śmiercią Rysia stoi tak naprawdę Andrzej Seweryn – dyrektor Teatru Polskiego w Warszawie, który nie życzy sobie, aby jego aktorzy grali w serialach. Taka jest oficjalna wersja, ale Seweryn ma powody by nienawidzić Piotra Cyrwusa, czyli naszego Ryśka? Obaj zagrali w „Panu Tadeuszu” – Seweryn Sędziego, czyli jedną z głównych ról, a Cyrwus trzecioplanową postać szlachcica z zaścianka. To jednak Rysiek z „Klanu” jest idolem nastolatek, a Seweryna kojarzą tylko stare baby oglądające teatr telewizji i ten chyba nie mógł tego znieść. Scenarzyści mogli powalczyć z Sewerynem o darowanie życia Ryśkowi, ale woleli umyć ręce. Czy to nie paradoks, że to właśnie umycie rączek, o które tak zabiegał przez całe życie Rysiek, ostatecznie go zabiło?
Stacja II – Ryśka pierwszy raz boli głowa
Już w piątkowym odcinku nr 2232 Ryśka zaczęła boleć głowa w czasie remontu, ale Rysiek jak to Rysiek, zbagatelizował to, bo taki już jest – zaczętą robotę musi skończyć i nie podda się, choćby głowa miała mu odpaść i potoczyć się po podłodze.
Stacja III – Mariusz śmierć Ryśka przepowiada
Przyjaciel Ryśka – Mariusz to niby jego wierny giermek niczym Sancho Pansa dla Don Kichota, ale w odcinku nr 2232 wystąpił w roli Kassandry. Gdy Rysiek zaczął go zapewniać, że ból głowy to na pewno nic poważnego, Mariusz zażartował „Mam nadzieję, bo Grażynce nie byłoby do twarzy w czerni”. Zdanie to uznano za najbardziej chamski żart od czasów słynnego powiedzenia Radosława Sikorskiego „Niech żyje były prezydent Lech Kaczyński” na niedługo przed katastrofą smoleńską.
Stacja IV – Rysiek bierze drabinę na swoje ramiona
Biedny Rysiek nie podejrzewał, że wchodząc w odcinku nr 2233 na drabinę, tak naprawdę zawiązuje sobie pętlę na szyi. Od tamtej chwili każda drabina nam, wyznawcom Klanu, będzie kojarzyć się z męczeńską śmiercią, dlatego na pamiątkę każdy z nas wiesza w swoim domu nad drzwiami małą drabinkę. To kolejny paradoks, że Rysiek, którego zapamiętamy przede wszystkim jako świetnego taksówkarza, na męczeńską drogę wszedł, robiąc remont.
Stacja V – Ryśka drugi raz boli głowa
Ach, Ryśku, jakże Ty pięknie malowałeś ten sufit, gdy odezwał się dzwonek do drzwi. Próbowałeś zejść i otworzyć, ale znów dopadł Cię ten przeklęty ból głowy. Chciałeś zejść i otworzyć, ale spełniła się wyrocznia zapisana w starych księgach „I upadnie Wybrany, zanim dzwonek do drzwi zadzwoni trzy razy...”.
Stacja VI – Rysiek zawału dostaje
Ból głowy poprzedzał jedynie zawał serca Ryśka, a gdy ono stanęło, wraz z nim stanęła cała Polska. Wszyscy stanęliśmy w zawieszeniu, wiedząc, że oto następuje nieuchronne, ale jednocześnie łudząc się, że może Śmierć zrezygnuje, może wybierze jednak kogoś innego, np. tę głupią Monikę albo Olę od „Chinki Czikulinki”.
Stacja VII – Grażynka dowiaduje się o zawale Ryśka
Nie byłby nasz Rysiek tak kultową postacią, gdyby nie Grażynka – jedyna kobieta, którą w swoim życiu bzykał, której nigdy nie zdradził (nie licząc „ślimaka” ze świetliczanką, do którego doszło zresztą także w czasie remontu mieszkania). Przez całe życie spać z tylko jedną kobietą to prawdziwy wyczyn w świecie polskich telenoweli – mniejszy bilans ma tylko Proboszcz z „Plebanii”.
Stacja VIII – Rysiek spotyka żonę swoją
W odcinku 2234 Rysiek odzyskał przytomność. Jakież to wymowne, że przy jego łożu byli Grażynka i Mariusz. Wzrok Ryśka mówił wszystko i wcale nie było to „Więcej nie piję”, jak sądzą niektórzy, ale raczej: „Grażynko, oto mąż twój. Mariuszu, oto żona twoja”. Mariusz jakby wiedział, że ma zastąpić Ryśka, bo wyjawił, że wziął jego drabinę na swoje ramiona i dokończy za niego ten remont.
Stacja IX - Rysiek słucha rozmowy łotrów
Rysiek nie był jedynym, którego spotkał zawał. Na sali w szpitalu wraz z nim leżało jeszcze dwóch. Jakże oderwane od życia Ryśka były ich rozmowy o życiu po zawale – mówili, że trzeba po nich przestać pić i palić, a może i z dziewczynek zrezygnować. Rysiek z tych rzeczy nawet nie korzystał, zupełnie jakby umarł już wcześniej
Stacja X - Rysiek pod prysznic podąża
Gdy pozostali łotrzy opuścili salę szpitalną i Rysiek postanowił wstać, aby pójść się umyć. Zamiast jednak zrobić to, w czym zawsze był mistrzem, czyli umyć rączki, postanowił wziąć prysznic. I to właśnie ten prysznic okazał się jego zgubą. Trzeba było słuchać własnych rad i myć jedynie rączki...
Stacja XI - Rysiek spotyka Czarną Niewiastę
Wracając spod prysznica, Rysiek spotkał Czarną Niewiastę. Zagubiona pytała go o godzinę i gdzie ma szukać swojej matki. Rysiek jak to Rysiek, pomagał, jak mógł, ale do dyżurki już jej nie chciał zaprowadzić, tłumacząc się zmęczeniem. Dlaczegóż, ale to dlaczegóż, nie zaprowadziłeś jej wtedy do dyżurki? Żyłbyś jeszcze...
Stacja XII - Rysiek bandziora powstrzymać próbuje
Jakąż straszną rzecz odkrył Rysiek po wejściu do szpitalnej sali. Bandzior jakiś portfele opróżniał – Rysiek co prawda nie takie rzeczy w życiu widział, wszak złapał w swym życiu pedofila, którym okazał się Krzysiu z „Pana Tik-Taka” i musiał odbijać nastolatkę z agencji towarzyskiej, ale zbrodnia kradzieży wstrząsnęła nim strasznie.
Stacja XIII - Rysiek na posadzce umiera
Niezłomny charakter Ryśka nie pozwalał mu puścić bandziora wolno. Zagrodził mu drogę, a ten odepchnął naszego Idola. Niby zwykłe popchnięcie, a skutek miało taki sam jak naciśnięcie spustu w pistolecie (nie dotyczy pistoletu pułkownika Przybyła). Upadałeś, Ryśku, przez pół odcinka niczym samolot nad Smoleńskiem. Wraz z Twoim upadkiem upadła nasza nadzieja na lepsze jutro.
Stacja XIV - Rysiek do grobu złożony
Chociaż nie było Ci dane spocząć na Wawelu, zawsze będziesz leżał w sercach swoich wyznawców. Dziękujemy Ci Ryśku za to, że byłeś. Myślimy o Tobie codziennie, za każdym razem, gdy myjemy ręce, a gdy do taksówki wsiadamy, szukamy Cię w twarzy każdego taryfiarza. Dopiero ich oddech wypalonej paczki „Mocnych” uświadamia nam, że to nie jesteś Ty, Ryśku...
Jakiekolwiek podobieństwo męczeńskiej śmierci do śmierci innych postaci jest absolutnie przypadkowe!
-------------
Tekst Ci się podobał? Uszanuj moją twórczość i nie kopiuj go w inne miejsca, tylko wysyłaj linki do tej strony.
-------------
Czytaj też ostatnie teksty Zenona Zabawnego:
Przepowiednie na 2012 rok Zenona Zabawnego
Dlaczego Magdalena Środa myśli, że na stadionach uprawia się seks?
Rozmowa z moją kochaną babcią
Boże Narodzenie w wersji poprawnej politycznie
-------------
Nie chcesz przegapić żadnego nowego tekstu Zenona Zabawnego? Zostań moim fanem na facebooku:
-------------
Kontakt z Zenonem Zabawnym (komentarze, sugestie, propozycje współpracy itp.): zenon.zabawny@o2.pl


Mocne
Niby sobie jaja robisz ale ja myślę że naprawdę Mariusz zostanie nowym mężem Grażynki i zostanie takim nowym Ryśkiem. Nawet podobny trochę:)
z regóły nie czepiam się błęduf ortograficznych ale wyznawcy "Rancza" wierzą a nie wieżą :-)
Dzięki Andrzej - ale wstyd.
genialne heheh
"... mniejszy bilans ma tylko Proboszcz z „Plebanii”.
Błądzisz, synu, błądzisz...... :D
rysiekzklanu.pl
Pożegnaj Ryśka
Mamy nowego biblistę, Zenka Zabawnego, a nawet twórcę biblii nówki. Zenku, aj waj przyznaj się, czy nie masz czegoś uszkodzonego w rosporku ? :)
Faktycznie mam coś uszkodzonego w rozporku - zamek czasem się zacina:)
Rozumiem, że nie obchodzicie w domu pogańskich świąt np. chanuki i twoja mame, ani tate nie są krawcami. Będziesz musiał iść naprawić ten rozporek do pogotowia krawieckiego. Przypomniałeś mi moje 2-3 letnie dzieciństwo. Podobno brałem ryczkę i siadałem obok mamy, mówiąc Bisiu mamy koło - i tak już mi zostało przestawianie składni :)