POZNAŃSKA TRADYCJA- BO NASZE SĄ KOZIOŁKI
Stworzyła je legenda. A jak to było ?
Było to w 1551 roku . Wówczas rozbudowywano poznański ratusz, a wykonanie zegara rajcy miejscy zlecili mistrzowi o imieniu Bartłomiej.. Urządzono wielką ucztę, na której głównym daniem miał być udziec sarni. Niestety, podczas pieczenia udziec zsunął się z rożna w ogień. Zdesperowany mistrz posłał więc swego najlepszego pomocnika o imieniu Pietrak do rzeźni po nowe mięso na pieczeń. Długo szukał Az w końcu owy młodzieniec dotarł za mury miasta, gdzie na łąkach nad Wartą zauważył dwa malutkie, białe koziołki. Nie namyślając się długo, , pognał je do ratusza. Jednak w kuchni, gdy tylko uwolniono je z postronka, koziołki wyrwały się kucharzom i pobiegły schodami wprost na ratuszową wieżę, a tam wyskoczyły na gzyms nad zegarem. Gdy pod ratuszem zjawił się sam szanowny pan wojewoda,. na wieży zegarowej bodły się wesoło dwa małe, białe koziołki. Cała ta historia niesamowicie rozbawiła wojewodę, iż darował kuchcikowi kradzież , Bartłomiejowi natychmiast , jako,że jego anjwierniejszym sługom był polecił wzbogacić mechanizm zegara trykającymi się koziołkami. Na temat poznańskich koziołków istnieje naprawde bardzo wiele legend.
Myślę, że to bardzo piękne, że stolica wielkopolski ma swoje tradycje , legendy, którym można opowiadać pokolenia na pokolenie . Poznań tworzy legenda, tworzy go tradycja.
Kiedyś dziwiło mnie, że będąc na poznańskim, starym rynku o godzinie 12 :00 w południe tak wielu ludzi, jeden po drugim ustawiają się wokół obiektu ratuszowego zegara . Dziś wiem to nie tylko ja, ale i każdy mieszkaniec miasta Poznań. „ Nasze są koziołki” A najpiękniejsze jest w tym wszystkim to, że mamy coś , co trwa przez pokolenia. Legenda o poznańskim koziołkach to najpiękniejsza baśń dla mojej trzyletniej chrześnicy , która już dziś wie, że Poznań to jej życie.
POZNAŃSKA TRADYCJA- BO NASZE SĄ KOZIOŁKI
eliza23
18 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 8
- Wpisów na blogu: 29
- Miejsc na mapie: 3


to prawda ta legenda jest wspaniala
i fajna
fajn :D