ZAPRASZAMY NA DZIEŃ BEZ FUTRA W POZNANIU:
Stary Rynek, Galeria Arsenał/Klubokawiarnia Meskalina
Co roku w Polsce, zabija się ok. miliona zwierząt futerkowych. Ich życie na fermach jest krótkie i pełne cierpienia, a kończy je najczęściej okrutna śmierć. Wielkopolska jest niechlubnym liderem w dziedzinie tzw. hodowli "zwierząt futerkowych"
Aby uszyć jedno futro zabija się średnio 27 szopów, 150 gronostajów, 11 rysi, 18 lisów, 55 norek czy 100 szynszyli lub wiewiórek (dane Stowarzyszenia Empatia). W obecnych czasach jest alternatywa dla futer - żeby zapewnić sobie ciepłe okrycie nie trzeba zabijać zwierząt.
Jest wiele powodów, by nie zabijać zwierząt dla kaprysu noszenia ich futra. W wielu europejskich krajach wprowadzono już częściowy lub całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych - m.in. w Austrii, Chorwacji, Wielkiej Brytanii i Holandii. Akcja "Dzień bez Futra", zainicjowana przez Empatię, ma doprowadzić do takiego zakazu w Polsce.
Dzień bez Futra w Polsce został ustanowiony na 25 listopada na IV Ogólnopolskim Kongresie "Teraz Ziemia" w 1994 r. przez działaczy Frontu Wyzwolenia Zwierząt. Zwierzęta hodowane na futra - m.in. lisy, jenoty, norki, nutrie, króliki, szynszyle - przeżywają swoje krótkie życie na specjalnych fermach hodowlanych, budzących najgorsze skojarzenia z obozami zagłady. Są stłoczone w niewielkich klatkach, pozbawione możliwości ruchu, co powoduje ich nienaturalne zachowania takie jak gryzienie własnego ciała czy zjadanie młodych. Żyją w skrajnie nienaturalnych warunkach. Zabijane są prądem elektrycznym, gazami spalin samochodowych, chloroformem, uderzeniem w tył głowy lub złamaniem kręgosłupa.
Dzieje się
Dzień bez futra
- Termin:
- 2010-11-27 19.00 - 2010-11-27 23.59
- Lokalizacja:
-
Stary Rynek
Stary Rynek . - Polecają:
- 2 Polecam
- Zobacz także inne z tej kategorii:
- Inne


Z całą stanowczością chciałbym podkreślić, że żaden z polskich hodowców z pewnością nie traktuje zwierząt źle. Trudno jest mi także odpowiedzieć na pytanie: na czyje zlecenie powstają takie artykuły i kto tak naprawdę za tym stoi. Hodowcy norek czy lisów to tacy sami ludzie jak hodowcy drobiu, trzody chlewnej czy bydła i doprawdy nie zależy im na złym traktowaniu zwierząt, które sami hodują.