*

Dzieje się

Dzień bez futra

Termin:
2010-11-27 19.00 - 2010-11-27 23.59
Lokalizacja:
Stary Rynek
Stary Rynek .
Polecają:
2 Polecam
Zobacz także inne z tej kategorii:
Inne

ZAPRASZAMY NA DZIEŃ BEZ FUTRA W POZNANIU:
Stary Rynek, Galeria Arsenał/Klubokawiarnia Meskalina


Co roku w Polsce, zabija się ok. miliona zwierząt futerkowych. Ich życie na fermach jest krótkie i pełne cierpienia, a kończy je najczęściej okrutna śmierć. Wielkopolska jest niechlubnym liderem w dziedzinie tzw. hodowli "zwierząt futerkowych"

Aby uszyć jedno futro zabija się średnio 27 szopów, 150 gronostajów, 11 rysi, 18 lisów, 55 norek czy 100 szynszyli lub wiewiórek (dane Stowarzyszenia Empatia). W obecnych czasach jest alternatywa dla futer - żeby zapewnić sobie ciepłe okrycie nie trzeba zabijać zwierząt.

Jest wiele powodów, by nie zabijać zwierząt dla kaprysu noszenia ich futra. W wielu europejskich krajach wprowadzono już częściowy lub całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych - m.in. w Austrii, Chorwacji, Wielkiej Brytanii i Holandii. Akcja "Dzień bez Futra", zainicjowana przez Empatię, ma doprowadzić do takiego zakazu w Polsce.

Dzień bez Futra w Polsce został ustanowiony na 25 listopada na IV Ogólnopolskim Kongresie "Teraz Ziemia" w 1994 r. przez działaczy Frontu Wyzwolenia Zwierząt. Zwierzęta hodowane na futra - m.in. lisy, jenoty, norki, nutrie, króliki, szynszyle - przeżywają swoje krótkie życie na specjalnych fermach hodowlanych, budzących najgorsze skojarzenia z obozami zagłady. Są stłoczone w niewielkich klatkach, pozbawione możliwości ruchu, co powoduje ich nienaturalne zachowania takie jak gryzienie własnego ciała czy zjadanie młodych. Żyją w skrajnie nienaturalnych warunkach. Zabijane są prądem elektrycznym, gazami spalin samochodowych, chloroformem, uderzeniem w tył głowy lub złamaniem kręgosłupa.

Radek Rakowski

Dodane przez: Radek Rakowski

Dodane: 2010-11-26 09.56

Zdjęcia

zgłoś nadużycie
Komentarze
$mmWebTool.getRawName($user.name) Osteria Nuova
Polska to co innego. 2012-02-02 12.49

Z całą stanowczością chciałbym podkreślić, że żaden z polskich hodowców z pewnością nie traktuje zwierząt źle. Trudno jest mi także odpowiedzieć na pytanie: na czyje zlecenie powstają takie artykuły i kto tak naprawdę za tym stoi. Hodowcy norek czy lisów to tacy sami ludzie jak hodowcy drobiu, trzody chlewnej czy bydła i doprawdy nie zależy im na złym traktowaniu zwierząt, które sami hodują.

Dodaj swój komentarz: